Wyszukaj

26 marca 2014

Konfrontacja: Nailbomb - Point Blank vs Prong - Cleansing

Witam! Tu MrCommando1995. Jedną z pierwszych recenzji na naszym blogu była recenzja jedynej płyty grupy Nailbomb, Point Blank. Autorem recenzji był TheComareq. Potem posłuchałem albumu "Cleansing" grupy Prong, i pomyślałem że tą recenzję powinienem przerobić na konfrontację. Który z tych albumów wypada lepiej?

1. Nailbomb - Point Blank

Point Blank jest to jedyny album studyjny wydany przez Nailbomb - grupę thrash/industrial metalową stworzoną przez Maxa Cavalerę oraz Alexa Newporta. W albumie obok Alexa i Maxa na perkusji zagrał Igor Cavalera. Z wielu recenzji wynika że Nailbomb (obok Sepultury) był najlepszym projektem Maxa Cavalery. Album Point Blank został wydany w postaci oryginalnej Amerykańskiej edycji z 1994 roku oraz reedycji z 2004 roku - dodanych zostało parę utworów. Grupa zagrała jeden koncert na Dynamo Open Air Festival w 1995 roku. Tuż po tym koncercie rozpadła się.

Okładka przedstawia zdjęcie Wietnamskiej kobiety z przyłożoną lufą karabinu maszynowego przez amerykańskiego żołnierza. Zdjęcie zostało zrobione w 1969 roku w czasie wojny w Wietnamie, w Wietkongu. W czasie wojny w Wietnamie najczęściej ludność cywilną spotykało się w Wietkongu, stąd prawdopodobieństwo że zdjęcie zostało zrobione właśnie tam. Zwykli, niewinni cywile mieli zginąć z powodu czyjegoś widzi misie. Tak czy siak okładka jest klimatyczna, od razu ukazuje nam z czym będziemy mieli do czynienia na albumie.

Na krążku znajduje się 13 piosenek (reedycja zawiera ich 19):

1. "Wasting Away"
Początek jest bardzo mylny. Mamy wrażenie, że album będzie przede wszystkim industrial metalem. Po tym samplu nagle Alex Newport i David Ryley przystępują do działania gitarami. Po chwili wchodzi też Igor z perkusją. Następnie dochodzi wokal Maxa, potem refren zaśpiewany przez Alexa... w piosence nie ma ani trochę napięcia. Jest za to bardzo dużo mocy którą trzeba jakoś wyładować! Wreszcie są dobre teksty! Tak czy siak na pewno większość z nich pisał Alex Newport. Świetny riff i solo, którym najpewniej się zajął tym razem Max. Jest to dzieło sztuki na miarę Cavalery, w końcu do dziś piosenka gości na koncertach grup Soulfly i Cavalera Conspiracy. Piosenka opowiada o człowieku który nie potrafi dowieść swoich racji. Próbuje jednak to robić, chociaż wie że jest skazany na porażkę.

Ocena: 10/10

2. "Vai Toma No Cu"
Kolejny wspaniały utwór ze strony chłopaków z Nailbomb, oraz Davida i Igora. Świetny, ostry riff, dobra perkusja, piosenka trochę w stylach Arise/Chaos A.D. Naprawdę, świetna kompozycja, dobry tekst. Piosenka jest o żołnierzach z Ameryki będących na wojnie w Wietnamie pragnących powybijać niewinnych.

Ocena: 9,5/10

3. "24 Hour Bullshit"
Kolejna piosenka. Tym razem na początku słyszymy jakieś rozmowy, a potem wkraczają sample które na początku brzmią dziwnie. I w końcu gitary, nie wiem czyje ale na pewno nie Alexa. Riff na początku wydaje się być nijaki, ale perkusja dobrze pracuje. Zaczyna się pierwsza zwrotka, która brzmi co najmniej dziwnie. Przypomina mi to trochę zwrotki w stylu Savages z Soulfly. I zaczyna się refren, również dosyć ubogi. W każdym razie przypominający poprzednią piosenkę. Jednak tym razem wkracza gitara Alexa. Tak czy siak piosenka jest słabsza od poprzedników. Piosenka jest o mediach, a konkretnie o ich fałszywym przekazie.

Ocena: 9,25/10

4. "Guerrillas"
Tytuł jest naprawdę dziwny. Tak samo dziwnie się zaczyna, jakby tytułowy goryl masował się po brzuchu. Oczywiście, w piosence nie chodzi o prawdziwe goryle - jest to nawiązanie do partyzantów działających w lasach i dżunglach. Potem wchodzi strasznie cicha gitara, brzmiąca lekko. I dochodzi bas, który natychmiast podkręca temperaturę. Jednak to nie wystarczy. Nie powiem, piosenka jest ostra, jednak ma prymitywny riff. Tym razem perkusja też trochę słabiej pracuje. Piosenka wydaje się opierać na tym samym. Piosenka jest o porwanych Wietnamczykach na których ma zostać dokonana egzekucja, o stracie ich nadziei na szczęśliwy powrót do domu i litości Amerykanów.

Ocena: 9/10

5. "Blind And Lost"
No, muszę przyznać tu się zrobiło ciekawie. Piosenka na pierwszy rzut oka przypomina trochę cover piosenki "Policia" zespołu Titas. Po chwili jednak dochodzi riff rodem z "Troops Of Doom". Już ma się wrażenie że Max będzie śpiewał "total eclipse / hides the earth..." Słyszymy co innego, jednak muszę przyznać fajnie piosenka brzmi. Nie jest ona ostra jak poprzednie, ale jest znacznie żywsza. Piosenka jest przekazem do Amerykańskiego żołnierza który uznaje że jego podwładny ma najwięcej racji. Podmiot liryczny próbuje zmusić go, by ten pomyślał co złego czyni.

Ocena: 9/10

6. "Sum Of Your Achievements"
Do tej pory myślałem że ten zespół mnie już nie zdziwi. Spokojny początek, tak jak w większości piosenek z tego albumu, jednak słychać że coś nie gra. Powolny, budujący napięcie riff?! Spokojne sample?! Mówiłem że coś tu nie gra. Od jego słuchania przechodzą mnie ciary. Temu wszystkiemu towarzyszy perkusja żywcem wyjęta z Chaos A.D, tyle że spowolniona. Piosenka jest o ciemnej stronie nauki. Uważa się, że jest ona wykorzystywana do tworzenia coraz to nowszych broni oraz do zabijania ludzi niewinnych. W ostatnim refrenie wymieniane są po kolei Hiroshima, Nagasaki i "my wszyscy". W połączeniu z tą muzyką tekst naprawdę robi wrażenie, skłania do przemyśleń. Problem w tym że politycy nie słuchają metalu. A mogliby się czegoś nauczyć.

Ocena: 9,5/10

7. "Cockroaches"
Od razu na początku słyszymy gitarę która brzmi jak smarkający człowiek koło którego latają muchy. Po chwili słychać jednak stopę, i dołącza się gitara. Słychać że to będzie ostry, aczkolwiek przyjemny dla ucha utwór. Utwór jest ostry, i żywy. Gdy dochodzi zwrotka słychać że śpiewa ją Alex, tym razem Max zajął się refrenem. Piosenka jest o pewnym polityku który sprawuje władzę. Podmiot liryczny twierdzi, że największym błędem polityka jest nieuczciwość wobec ludzi nad którymi sprawuje władzę.

Ocena: 9,25/10

8. "For Fuck's Sake"
Cholera. Nie mam pojęcia, po cholerę są te piski słyszane przez minutę. Psują moje zdanie o piosence. Po tych piskach słychać już stopę, i  sample, typowe dla industrial metalu. Po tym jednak słyszymy naprawdę ostry riff, perkusja zaczyna brzmieć prawie tak thrashowo jak na pierwszym numerze. W tle słyszymy niezrozumiałe dźwięki. Szybko zaczyna się zwrotka, ledwo słyszana "time and again / we've been told / still it's ignored / who'll go first?". Po chwili słyszymy coś w stylu pierwszej zwrotki, jednak te słowa powtarzają się przez całą piosenkę. Po tym znowu ten sam schemat. Po drugiej zwrotce nagle zwrot akcji. Słyszymy typowy dla Sepultury ostry riff, naprawdę wpadający w ucho, oraz coś w stylu refrenu, również bardzo fajny. Z pewnością piosenka bez końca ma taką samą budowę. Pomimo tego słucham tej piosenki dosyć często (ze względu na wpadający w ucho żywy riff). Piosenka jest o człowieku który wiele w życiu przeżył. Najprawdopodobniej był to były uczestnik wojny w Wietnamie twierdzący, że wiele się w życiu nauczył.

Ocena: 8,75/10

9. "World Of Shit"
Piosenka zaczyna się słowami "hate is reality". Potem powtarzają się przez większość piosenki. Riff jest wpadający w ucho, automatycznie człowiek zaczyna się kiwać. Później jednak dochodzi najsłabsza strona tej piosenki: zwrotki. Zbudowane są kompletnie bez sensu. Tekst właściwie też jest słaby. Najprawdopodobniej najsłabszy na całym krążku, nawet lepszy od "For Fuck's Sake". Gdyby nie zajebista kompozycja utwór bym skreślił. Piosenka jest o osobie, która oskarża polityka o propagowanie przemocy, oraz nadmierne jej zainteresowanie.

Ocena: 9,75/10

10. "Exploitation"
Jest to cover mało znanej brytyjskiej grupy punkowej Doom. Początek zaczyna się jak z jakiegoś filmu. Słychać gitarę która brzmi jak silnik odrzutowy. Słychać też jakieś rozmowy. Potem zaczynają się śmieszne jęki, i piski. Ogólnie piosenka brzmi dziwnie. Potem zaczyna się żywy, ale prymitywny riff. Ogólnie coś co jest w stylu Nailbomb. Riff ciągle opiera się na tym samym. Utwór kończy się mocnymi piskami i podkręceniem basu <ja pierdole moje uszy>. Słowa są kompletnie niezrozumiałe. Ogólnie nie wiadomo o co chodzi w piosence, ale najprawdopodobniej o wykorzystywanie zwierząt do badań.

Ocena: 8,5/10

11. "Religious Cancer"
Piosenka zaczyna się słowami "confess before Jesus". Potem zaczyna się riff dosyć żywy riff, i perkusja brzmiąca dosyć ubogo, jednak w stylu Nailbomb. Piosenka mniej więcej opiera się na tym samym - żywy riff, biedna perkusja oraz... rozbudowany tekst? Tak, od dawna nie było na tym albumie dobrego tekstu! Piosenka jest krytyką religii oraz fanatyków.

Ocena: 8,5/10

12. "Shit Pinata"
Sądząc po tytule i długości będzie to jakaś solidna napierdalanka z najbardziej posranym tekstem jaki słyszałem. A tu nagle zaskoczenie. Bardzo spokojny utwór, najpierw wydaje się, że to jest instrumental, ale okazuje się, że są tu jakieś niewyraźne słowa (typowe zresztą dla albumu Point Blank). Dosyć dziwnie skonstruowany. Piosenka zaczyna się od dziwnego dźwięku przypominającego bass. Potem słyszymy fajnie skonstruowany riff i pasująca do tego stopa. Jest to najprawdopodobniej najdziwniejszy utwór jaki słyszałem (nie licząc rekordowego utworu Napalm Death). Tekst jest bardzo dziwny. Składa się z wersów "I loved you - I don't care" oraz "control". Niezbyt jest jasne o co w tym chodzi, chyba najgorszy tekst na płycie.

Ocena: 7/10

13. "Sick Life"
Ostatnia piosenka z wersji oryginalnej. Riff na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem spoko. Właściwie to piosenka bardzo przypomina "Cockroaches". Słyszymy żywy riff, wolną perkusję. Naprawdę ciekawie brzmi, przypomina trochę "Straighate" z Roots Sepultury. Potem dochodzi nieźle skonstruowana zwrotka, coś w stylu "Cut-throat" Sepultury. Gdy piosenka się kończy słyszymy naprawdę dziwnie brzmiące gitary, coś co brzmi jak zepsute "Dead Embryonic Cells" Sepultury z albumu Arise. Hehe. Piosenka jest o człowieku którego zepsuła samotność i fakt posiadania fałszywych przyjaciół.

Ocena: 9/10

14. "While You Sleep I Destroy Your World"
Na początku słyszymy rozmowę telefoniczną po rusku. Gdy zaczyna się riff i przychodzi perkusja mam wrażenie jakbym słuchał jakiegoś rapu. Do tego typu riffu takie granie na perkusji nie pasuje. Wokal z kolei brzmi już jak na Roots. Najpewniej piosenka została nagrana gdzieś przed koncertem Nailbomb w Dynamo Air w 1995 roku. Piosenka jest o człowieku którego potrzeby zostały zaniedbane przez inną osobę. Pragnie zemsty.

Ocena: 6/10

15. "Zero Tolerance"
Na początku piosenka brzmi jak echo z kanałów. Potem dochodzi do tego riff i perkusja brzmiące trochę jak "Cockroaches" i "Sick Life". Utwór wydaje mi się kompletnie niezrozumiały, głównie ze względu na te dźwięki piły czy coś. W każdym razie słychać już riffy w stylu Roots. Piosenka jest krytyką ludzi białych uważających się za najważniejszych, pragnących podbić wszystkie inne rasy i wyeliminować odrębność.

Ocena: 7/10

Reszta piosenek to piosenki na żywo.

No cóż, album jest z pewnością jednym z najbardziej charakterystycznych projektów Maxa Cavalery. Każdy znajdzie sobie coś dla siebie. Czy to industrial metal, czy thrash metal, z pewnością spodoba się obu stronom. Piosenki są wulgarne, ostre, niektóre są żywsze, inne mniej...Większość z nich odnosi się do wojny w Wietnamie i nierówności pomiędzy ludźmi. Podsumowując wszystkie utwory, budowa tekstów jest średnia. Riffy wydają się być kompromisem między Chaos A.D a Arise. Niektóre elementy industrial metalowe potrafią podrażnić uszy (dotyczy fanów thrash metalu). Najlepsze piosenki według mnie to: "Wasting Away", "Vai Toma No Cu", "Cockroaches" oraz "Sum Of Your Achievements". Polecam wszystkim fanom projektów Maxa Cavalery, oraz tym podobnych. Z pewnością się nie zawiedziecie.

Okładka: 8/10
Tekst: 7/10
Kompozycje: 9/10

Ogólna ocena: 8,5/10

Zalety:
- dobre kompozycje
- okładka pasuje do tekstów
- brutalność i niepowtarzalny styl
- dobry wokal obu panów

Wady:
- niektóre utwory mają za dużo "industrialowego klimatu" co nieco je psuje

Album do przesłuchania

2. Prong - Cleansing
Drugim albumem jak wspominałem jest "Cleansing" zespołu Prong. Został wydany w styczniu 1994 roku. Nie będę bawił się w zbędne opisywanie tego w ilu kopiach się sprzedał i tak dalej (to nie jest cholerna wikipedia!), tylko przejdę od razu do rzeczy.

Okładka jest niezbyt przyjemna dla osób o słabszych nerwach. Przedstawia ona oko wydłubane przy pomocy widelca. Nawet niezłe dla kogoś kto lubi szokujące okładki.

1. Another Wordly Device
Kompozycja od początku przypomina nam połączenie dwóch zespołów - Nailbomb i Biohazard. Dużym plusem tego utworu jest wpadający w ucho refren. Sprawił on, że od razu polubiłem ten utwór. Jeden z lepszych na tej płycie. Dobry początek. Solówka nie powala, ale pasuje do ogólnego klimatu tej piosenki. Tekst jest jakby wiadomością człowieka stłamszonego przez silniejszych. Człowiek ten jednak próbuje nie dawać im się kontrolować i walczy o swoje.

Ocena: 9/10

2. Whose Fist Is This Anyway?
Utwór przypomina ponownie połączenie Nailbomb i Biohazard. Brzmi to nawet nieźle, jednak jest odrobinę gorzej w porównaniu do poprzedniego utworu - kompozycja i tekst są uboższe. W niektórych miejscach słyszę elementy, które w ogóle nie pasują do utworu i ma się wrażenie, że słyszymy jakąś marną pioseneczkę z dyskoteki. Jednak to tylko parę momentów. W innych miejscach jest dobrze. Tekst opowiada o człowieku, który został zmuszony przez innych do robienia rzeczy jakie niekoniecznie mu się podobają.

Ocena: 7,75/10

3. Snap Your Fingers, Snap Your Neck
Tym razem przypomina to połączenie Nailbomb i Rammsteina. Jednak czujemy tutaj nieco sztuczny klimat. Bardzo spokojny utwór. Zwrotki nieco zniechęciły mnie do tej piosenki, jednak refren i riff w jego okolicach (bardzo w stylu Nailbomb) zmieniły moje nastawienie. Od tej pory brzmi to lepiej od poprzedniego utworu. Tekst jest krytyką władz, które obiecują ludziom poprawę warunków życia. Okazuje się, że ich obietnice są gówno warte, zwyczajne kłamstwa.

Ocena: 8,25/10

4. Cut-Rate
Ponownie od początku mam pewne skojarzenia z zespołem Nailbomb. Brzmi to generalnie nieźle, ale wszystko psuje refren, który nieudolnie próbuje budować napięcie słowami "clean sweep". Kompozycja w tym miejscu również leży. Jak dotąd najgorszy utwór. Zobaczymy co będzie dalej. Tekst jest również słabszy od pozostałych. Opowiada o ludziach, którzy są zmuszeni do życia w złych warunkach. W teorii może wygląda to dobrze, jednak zostało to źle wykonane.

Ocena: 6,5/10

5. Broken Peace
Od początku słyszymy, że utwór będzie miał luźną, spokojną atmosferę. Nie brzmi to jakoś źle, ale zaraz słyszymy tekst. W zasadzie jeden z najgorszych jakie słyszałem. W większości składa się ze słów "pick up, pick up the broken peace". Gdy zastanowimy się nad tym tekstem i jego znaczeniem tak właśnie możemy pomyśleć. Jednak, gdy słuchamy tego utworu i nie zastanawiamy się nad tym, może brzmieć to nieźle. Skreśliłbym ten utwór totalnie, gdyby nie nawet niezła kompozycja - podobnie jak w "World Of Shit" Nailbomb. Tekst opowiada o odwiecznym problemie ludzi - braku umiejętności utrzymywania pokoju i nieustannych, bezsensownych wojnach.

Ocena: 8,5/10

6. One Outnumbered
Od początku utwór cieszy ucho. Niezły riff. Wszystko wydaje się być w porządku, tylko niestety za mało różnorodności. Po pewnym czasie zaczyna nudzić. Ale generalnie nie jest źle. Są jednak lepsze utwory na tej płycie. Nic specjalnego. Tekst opowiada o żołnierzach bezsensownie ginących na wojnach.

Ocena: 6,5/10

7. Out Of This Misery
Zaczyna się niezłym riffem, aż zaczynam się kołysać. O wiele lepsze od poprzedniego utworu. "Out Of This Misery" posiada parę naprawdę dobrych momentów, nawet ciekawych. Jeden z lepszych na tej płycie. Wadą jest natomiast refren. Sposób w jaki zostały zaśpiewane niektóre wersy nieco zniechęca do utworu. Jednak i tak jest dobry. Tekst opowiada o kimś kto ma naprawdę ciężkie życie i bardzo chce się z niego wyrwać.

Ocena: 8/10

8. No Question
Zaczyna się wpadającym w ucho riffem, który przypomina nawet nieco Slipknota. Polubiłem ten utwór już od pierwszego odsłuchania. Raz buduje napięcie, raz je uwalnia, raz czymś nowym zaskakuje. Znowu wyczuwamy połączenie Nailbomb + Biohazard tak jak na początku płyty. Podobnie jak "Another Wordly Device" czy "Broken Peace" jest to jeden z lepszych na płycie. Tekst opowiada o żołnierzu wysłanym na wojnę. Nie wolno mu zadawać pytań odnośnie rozkazów - ma je po prostu wykonać.

Ocena: 8,5/10

9. Not Of This Earth
Niezbyt przepadam za tym utworem. Jest zwyczajnie nudny, kompozycja jest słaba. Brzmi to gorzej niż "Cut-Race". Niewiele mogę o tym utworze powiedzieć, gdyż jego budowa jest prosta. Po prostu - nudzi. Tekst opowiada o kimś, kto jest znużony życiem i chce po prostu zasnąć na zawsze, umrzeć.

Ocena: 5/10

10. Home Rule
Z początku wydaje się, że będzie to podobne badziewie co poprzedni utwór, jednak po chwili wszystko się zmienia i zaczyna brzmieć to nawet ciekawie. Mimo to i tak tego mistrzostwem nie nazwę. Jest na tej płycie wiele lepszych utworów. Riff generalnie nie jest zły. Nie nudzi. Mogę ocenić jako "dobry", ale nie jest to nic wyjątkowego. Tekst krytykuje władze na świecie - ludzie nie mogą czuć się swobodnie nawet w ich własnych krajach.

Ocena: 7/10

11. Sublime
Zaczyna się bardzo melodyjny riffem, który wpada w ucho. Wtedy pomyślałem, że może być to naprawdę coś dobrego i w sumie nie zawiodłem się. Słyszymy raz cięższy riff w stylu Nailbomb, a raz melodyjny. Ciekawe połączenie. Od razu mi się spodobało. Można się przy tym zatrzymać naprawdę na dłuższy czas. Polecam. Tekst jest nieco trudny w interpretacji, ale po kilkukrotnym przeczytaniu stwierdzam, że opowiada o "wybranej garstce ludzi", którzy osiągnęli wielkie sukcesy. Podmiot liryczny stwierdza, że czasem nie trzeba zbytnio się wysilać, aby dużo osiągnąć. Wiele zależy od szczęścia.

Ocena: 9/10

12. Test
Utwór zaczyna pewne nagranie - jak w "Uncivilization" Biohazardu. Po chwili dochodzi reszta instrumentów i słyszymy interesujący riff, który szybko wpadł mi w ucho. Dobre zakończenie płyty. Nie nudzi, jest dobrze. Jednak do poziomu "Sublime" to nie dorasta. Również riffy przypominają połączenie Nailbomb i Biohazardu. Tekst również jest nieco trudny w interpretacji - jak w poprzednim utworze. Ale wydaje się, że opowiada o ludziach okłamywanych przez przywódców partii komunistycznych, jednak jest to nieźle zakamuflowane. Dobra końcówka.

Ocena: 8,5/10

Podsumowując, płyta mnie nie zawiodła. Niestety znajduje się na niej parę słabszych utworów co nieco obniża jakość albumu. Grupa nie jest jakoś bardzo znana, a okazuje się, że nagrali coś dobrego - jak Ektomorf z Węgier :) Przejdziemy do oceny końcowej.

Okładka: 8,5/10
Teksty: 7/10
Kompozycje: 7,5/10

Ocena końcowa: 7,25/10

Zalety:
- słuchając tego mam skojarzenia z dwoma dobrymi zespołami - Biohazardem i Nailbomb
- dobre kompozycje
- dobry wokal

Wady:
- niektóre utwory psują jakość albumu

Album do przesłuchania

Jak widzicie Nailbomb wygrał z dużą przewagą dzięki lepszym kompozycjom i okładce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!