Wyszukaj

14 marca 2014

Recenzja: Bloodbath - Resurrection Through Carnage

Witam! Dziś wypowiem się na temat płyty "Resurrection Through Carnage" zespołu Bloodbath. Nie jest on wyjątkowo dobrze znany - jednak nazwisko wokalisty (Mikael Åkerfeldt) może wam coś powie. Jest on członkiem nieco bardziej znanego zespołu - Opeth. Bloodbath można uznać za jego "poboczny projekt".

Album został wydany 25 listopada 2002 roku. Na okładce widzimy cztery twarze (każda w innym rogu), wyrażają szaleństwo. Zapewne ich szarawy odcień ma na celu podkreślić "mrok, zło, szatana" kryjącego się w tym albumie :) Czy "Resurrection Through Carnage" rzeczywiście taki jest? Czy jest to dobry album czy coś beznadziejnego, jak płyta "A-Lex" Sepultury?

1. Ways To The Grave
Gdy po raz pierwszy włączyłem ten album, od początku wydawało mi się, że będzie to coś ciekawego. Słyszymy budujący napięcie riff (podobny do tego z "Troops Of Doom" Sepultury (wersja z albumu "Schizophrenia"), a następnie przeradza się to w deathmetalowy kawałek. Mimo to, że ten początek wywarł na mnie takie wrażenie, to mam mieszane odczucia co do utworu. Niby wszystko jest fajnie, brutalna gra i tak dalej, jednak... całokształt wydaje się strasznie nijaki. Powiem, że utwór jest średni. Tekst opowiada o człowieku z góry skazanym na potępienie po śmierci, pewną zagładę. Średnio, średnio.

Ocena: 6,5/10

2. So You Die
Wydaje się to być strasznie nijakie od początku, jednak już po chwili słyszymy ciekawą solówkę, która dodaje nieco życia temu utworowi oraz sprawia, że nie jest taki monotonny i nudny. Riff również brzmi lepiej niż w poprzedniej piosence. Słyszymy agresywne zwrotki i pełny napięcia refren, a temu wszystkiemu dodana została szczypta melodii. Brzmi nieźle, jednak nadal nie jest to coś przy czym zatrzymałbym się na dłuższy czas. Tekst opowiada prawdopodobnie o człowieku opętanym przez złego demona, który niszczy jego myśli, uczucia i doprowadza do jego śmierci.

Ocena: 7,5/10

3. Mass Strangulation
Na początku buduje napięcie. Wydaje się, że utwór zaraz przekształci się w coś szybkiego i brutalnego... a tu okazuje się, że nie! Słyszymy nieco dziwny riff i chaotyczną pracę perkusji, jednak już po chwili daje się w to wsłuchać. Wpleciona została również szczypta melodii. O wiele lepsze od dwóch poprzednich utworów. Rytmiczne, niby wolniejsze, ale nadal agresywne. Tekst opowiada o masowej egzekucji 40 ludzi poprzez uduszenie oraz inne, różnego rodzaju brutalne metody. Przedtem są torturowani. Tekst prezentuje się dosyć prosto, ale robi wrażenie - nieco mroczny :)

Ocena: 8,25/10

4. Death Delirium
No, teraz coś porządnego! Utwór rozpoczyna się ciekawą melodią, a potem zaczyna pędzić. Naprawdę agresywny. Przed zwrotkami słyszymy kolejną świetną melodię, która bardzo, bardzo przypomniała mi niektóre momenty na płycie Soulfly "Enslaved". Jak usłyszałem to pierwszy raz to chciałem więcej i więcej. Jednak ta świetna melodia powtarza się również między zwrotkami i pod koniec piosenki. Bardzo ważny element w tym utworze - sprawia, że to wszystko jest ciekawsze, różnorodne. Słucha się z tego z przyjemnością. W pewnym momencie ponownie słychać melodię, również kojarzy się z zespołem Soulfly - ale teraz jest to płyta "Savages", utwór "El Comegente". Utwór lepszy od poprzednich. Tekst opowiada o kimś kto niewyobrażalnie cierpi i bliski jest już śmierci.

Ocena: 9/10

5. Buried By The Dead
Poprzedni utwór był bardzo dobry, jednak teraz zanosi się na prawdopodobnie najlepszy utwór na płycie. Zaczyna go wolny, aczkolwiek żywy riff przypominający Rammsteina (chodzi mi najbardziej o piosenkę "Engel"). Po chwili słyszymy refren. Bardzo fajne, marszowe tempo. Wadą utworu mogą być zwrotki, nieco niedopracowane. Jednak za każdym razem, gdy tego słuchałem to refren był tym na co czekałem - brzmi bardzo dobrze :)  Przy "Buried By The Dead" można zatrzymać się na dłuższy czas. Tekst opowiada o kimś, kto został pogrzebany przez umarłych jeszcze przed śmiercią - jak Bloodbath opowiada nam w refrenie "został wyrwany jeszcze z łoża śmierci", zanim zmarł.

Ocena: 9,5/10

6. The Soulcollector
Zaczyna się ciekawą melodią, wydaje się, że będzie drugie "Death Delirium" - po chwili słyszymy szybki riff i piosenka nabiera agresji. Potem raz zwalnia, raz przyspiesza. Parę elementów przypominało mi album "Savages" grupy Soulfly. Wielkim plusem jest również ta melodia, którą słyszymy dosyć często. Utwór dobry, jednak nie dorasta do poziomu "Death Delirium" ani "Buried By The Dead". Tekst opowiada o złej istocie, która sprowadza na ludzi cierpienie, żywi się ich nieszczęściem.

Ocena: 8,75/10

7. Bathe In Blood
Ten utwór dla odmiany jest już niestety bardzo nijaki. Słyszymy nieudaną próbę melodyjkowania, jak w poprzednich utworach. Niby jest ostry, ale co z tego skoro jego budowa jest bardzo prosta? Całość nie trzyma się kupy. Jeden z najgorszych utworów z tej płyty. Tekst również jest bez sensu, nie wiadomo o czym właściwie to jest. Jest to po prostu zlepek wersów typu "strugi krwi, aaaaa" albo "wykąpię się w twojej krwi, aaa, krew się leje".

Ocena: 5/10

8. Trail Of Insects
No, teraz coś lepszego. Utwór na wysokim poziomie. Szybki i agresywny. Podobnie jak w "Buried By The Dead" bardzo spodobał mi się refren. Naprawdę ciekawy riff, klimatyczny refren. Utwór zawiera również śladowe ilości melodii, która sprawia, że nie jest nudny i monotonny. Jeden z moich ulubionych z tej płyty. Tekst opowiada o człowieku opanowanym przez robactwo, plugastwo od wewnątrz. To go kontroluje, zżera od wewnątrz. Nawet nieźle zrobiony.

Ocena: 9/10

9. Like Fire
Chyba Bloodbath się już wypaliło. Nijaki utwór. Riff zwyczajnie nudzi i nic się tuta nie dzieje ciekawego. Nie potrafiłbym tego słuchać przez dłuższy czas. Nic w tym nie ma. Tekst jest tak jakby "opowieścią szatana" o tym jak to powali niebiosa, zniszczy Boga i cały świat. "Like Fire" nie jest niczym specjalnym.

Ocena: 4,5/10

10. Cry My Name
Melodia na początku wskazuje, że utwór na 100% był wzorowany na zespole Death. Dosyć szybki i agresywny. Podobnie jak w "Death Delirium" pomiędzy niektórymi zwrotkami słyszymy bardzo fajną melodię, która sprawia, że chce się tego słuchać. Dosyć dobre zakończenie płyty. Podobnie jak w poprzednim utworze - tekst opowiada o demonach piekielnych, które opanowują bezbronnych ludzi.

Ocena: 8/10

"Resurrection Through Carnage" nie jest złym albumem, nie jest też bardzo dobrym. Powiem, że jest średni, ale bliżej mu do dobrego albumu niż do słabego. Niektóre monotonne utwory oraz bezsens paru tekstów sprawią, że ocenię go odrobinę niżej. Przechodzimy do oceny końcowej.

Okładka: 7/10
Kompozycje: 7,5/10
Teksty: 6/10

Ocena końcowa: 6,5/10

Album do przesłuchania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!