Wyszukaj

19 czerwca 2015

Konfrontacja: Evile - Skull vs Havok - Unnatural Selection


Witam w kolejnej konfrontacji. Osoby obserwujące mój profil na Google + z pewnością domyśliły się, że po zrecenzowaniu albumu In The Sign Of Evil Sodomu zabiorę się za Evile. Gdy już się ją usłyszy, ciągnie do siebie słuchacza niczym magnes sporym podobieństwem do Metalliki. Ze względu na to, że Evile należy do grona kapel grających Nową Falę Thrashu, postanowiłem skonfrontować jeden z jej albumów z dziełem innego zespołu spośród tego samego grona. W przypadku najnowszego albumu Havoka od początku myślałem o konfrontacji, nie wiedziałem jednak jak mam się do tego zabrać... jak to dobrze, że znalazłem Evile.  Przed wami: Evile - Skull vs Havok - Unnatural Selection.


Evile - Skull


Skull jest czwartym albumem studyjnym brytyjskiej grupy thrashmetalowej Evile. Został wydany 27 maja 2013 roku nakładem Earache Records. Okoliczności poznania przeze mnie tej grupy są dosyć zaskakujące: oglądając na YouTubie materiały o Metallice znalazłem przez przypadek coś, co było nazwane "new Metallica song 2015". Utwór który usłyszałem (Underworld) brzmiał jak numer wcześniej wspomnianej grupy. Nabrałem podejrzeń ze względu na to, że na Facebook'u nie było żadnych informacji o nowym numerze. Po przeczytaniu komentarzy dowiedziałem się, że zespół nazywa się Evile i początkowo powstał jako coverband Metalliki. Ostatecznie kapela zaczęła tworzyć muzykę inspirowaną twórczością ich mentorów.

Grafika została stworzona przez znanego artystę specjalizującego się w rysowaniu okładek, Elirana Kantora. Pewnie wielu fanów w trakcie oczekiwania na wydanie albumu spodziewała się mizernie wykonanej grafiki w postaci czaszki. Tutaj jednak artysta nas nieco zaskoczył. Obraz został wykonany w surrealistycznym stylu, trudno jest powiedzieć co jest na nim przedstawione. Widzimy wychodzące trupy ze szczelin w betonie, jakąś ogromną zapadnię, oraz napisy "Evile" i "Skull" w postaci dziur. Wprawdzie lubię okładki surrealistyczne ze względu na ich ciekawy projekt i pomysłowość, tutaj jednak Eliran Kantor najprawdopodobniej nie miał żadnego pomysłu na grafikę. Cenię sobie tego artystę, to co jednak zrobił tutaj do mnie nie przemawia.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 9/10 - Omnipotems Potemtum
- 10/10 - megadieftw
- 8,5/10 - hells_unicorn
- 4/10 - BastardHead


Lista utworów:

1. Underworld
2. Skull
3. The Naked Sun
4. Head Of The Demon
5. Tomb
6. Words Of The Dead
7. Outsider
8. What You Become
9. New Truths, Old Lies
10. A Sinister Call

Osoby słuchające nowofalowego thrashu nie patrzą zbytnio na pierwowzory swoich ulubionych grup. W przypadku Evile nie da się nie uniknąć porównań, ta grupa czerpie garściami od Metalliki. Niektórzy zaryzykowali nawet stwierdzenie, iż "Evile jest współczesną Metalliką". Na początku byłem tym zaskoczony, przecież mało która grupa jej dorównuje. Dopiero gdy przesłuchałem ten album dotarło do mnie, że Evile gra lepiej niż Metallica współcześnie. Postąpię więc jak słuchacz nowofalowego metalu, nie będę krytykował tej kapeli za podobieństwa do jej pierwowzoru. Czasem da się usłyszeć wpływy innych grup, takich jak Slayer czy chociażby Testament, nie jest jednak tego dużo. Album rozpoczyna się od intra, by wkrótce przerodzić się w ostrą jazdę. Aktualnie leci utwór przypominający w brzmieniu album Death Magnetic, Underworld. Aż do numeru czwartego młóćka trwa w najlepsze: słyszymy bardziej klimatyczne Skull z wbijającym w ziemię speed-up'em, oraz szybkie The Naked Sun. Evile znacznie zwalnia tempo, prezentując nam cięższy utwór w stylu Don't Thread On Me Metalliki, Head Of The Demon. Następnie dostajemy całkiem dobrą balladę pod tytułem Tomb. Po zaprezentowaniu najlżejszego numeru na płycie Evile wraca do thrashowych młotów: Words Of The Dead i Outsider. Po tej ostrej jeździe Evile zwalnia, chłopaki prezentują nam utwór przypominający w brzmieniu The Black Album: What You Become. Przedostatni utwór jest czymś w rodzaju mieszanki tego, co dostaliśmy na tym albumie: New Truth, Old Lies. A Sinister Call jest z kolei średnim bonusem.

Teksty napisane przez grupę nie są złe. Zasób słownictwa był tak duży, że mój mózg nie wyrobił. Zacząłem plątać się w tłumaczeniu tekstów; czasem miałem nawet wrażenie, iż przekaz tworzy nielogiczną całość. Od początku było jednak można się domyślić o czym będzie dany utwór.  Większość tekstów jest o ludzkiej śmierci (The Naked Sun, Skull, Tomb). Utwór New Truth, Old Lies jest o życiu w państwie, gdzie słowo obywatela się nie liczy. W Outsider wypowiada się człowiek-samotnik, który z jednej strony akceptuje swój los, z drugiej jednak obawia się świata, który będzie go krytykował za to kim jest. W Head Of The Demon jest opisana walka dobra ze złem na przestrzeni wieków. Ze względu na ciekawą historię ukazaną w utworze warto ten tekst przeczytać. Utwór What You Become jest o człowieku nękanym przez swoje lęki. W Underworld jest mowa o słabnącej potędze rasy ludzkiej wraz z mijającym czasem. Words Of The Dead jest o mężczyźnie siedzącym w więzieniu za zabójstwo. Dręczą go wyrzuty sumienia.

Podsumowując, Skull jest dobrym dziełem. Jak powiedziałem wcześniej, tego typu grup nie powinno się raczej ganić za podobieństwo do starych kapel thrashmetalowych, nowa fala po prostu taka jest. Wiele osób krytykuje tego typu kapele za powtarzanie schematów; moim zdaniem zostały one praktycznie wyczerpane, przez co trudno jest doszukać się nowych. Evile dobrze gra, muzyka była przepełniona dobrymi riffami, było brutalnie i rasowo. Teksty były dosyć dziwnie poskładane, aczkolwiek dało się je zrozumieć. Zdecydowanie polecam ten album, warto przesłuchać.

Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje

- Przyzwoite teksty
- Przekaz
- Rasowość i brutalność
- Klimat
- Album zapada w pamięć

Wady:
- Okładka

Okładka: 5,25/10
Teksty: 7,5/10
Kompozycje: 9,5/10

Ogólna ocena: 8,75/10


Havok - Unnatural Selection


Unnatural Selection jest trzecim albumem studyjnym amerykańskiej grupy thrashmetalowej Havok. Został wydany 25 czerwca 2013 roku nakładem Candlelight Records. W roku 2012 Havok wydaje EP pod tytułem Point Of No Return, fani odbierają to wydarzenie jako zapowiedź nadchodzącego longplay'a grupy. Wydawało im się, iż najnowszy album Havoka będzie kontynuacją solidnego muzycznego wpierdolu znanego z zarówno Time Is Up jak i wcześniej wspomnianej EP-ki. Gdy album wreszcie wychodzi na światło dzienne, zapada niezręczna cisza. Na początku fani wydają się być niezadowoleni odmiennością w porównaniu do pozostałych krążków grupy, ostatecznie jednak dzieło zyskało pewne grono wielbicieli.

Na okładce widzimy człowieka torturującego planetę Ziemię. Wydaje mi się, iż każdy może rozumieć tą okładkę na swój sposób: jeden powie, że człowiek przedstawiony na okładce jest bogiem, który niszczy planetę dla zabawy, ktoś inny stwierdzi iż ten mężczyzna jest symbolem ludzkości dewastującym Ziemię. Możliwe, że artysta tworzący tą okładkę chciał przedstawić na tej okładce kogoś, kogo będziemy mogli opisać na swój sposób na podstawie skojarzeń. Grafika bardzo dobrze się prezentuje, zdecydowanie powinna ona dawać do myślenia.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 7/10 - todesengel89

- 8,25/10 - GuntherTheUndying
- 9/10 - hells_unicorn
- 9,5/10 - WovenWoes



Lista utworów:

1. I Am The State
2. Give Me Liberty... Or Give Me Death
3. It Is True
4. Under The Gun
5. Waste Of Life
6. Living Nightmare
7. Chasing The Edge
8. Worse Than War
9. Children Of The Grave
10. Unnatural Selection

Unnatural Selection zdecydowanie się wyróżnia w porównaniu do swoich poprzedników. Jest to album zupełnie inaczej zagrany: muzyka nie jest tak szybka i bezkompromisowa jak dawniej, gitary są niżej przestrojone, wszystko wydaje się być dojrzalsze i lepiej przemyślane. Wydaje mi się, że kapela zdała sobie sprawę z tego, że nie powinna inspirować się wyłącznie Slayerem, Metalliką i Sepulturą; do tego co było wcześniej dochodzą jeszcze inspiracje Megadethem, Exodusem, Testamentem oraz Anthraxem. Grupa przestaje napierdalać i zabiera się za rasowe, dojrzałe granie. Poprzednie dzieła Havoka jakoś łatwiej mi wchodziły, Unnatural Selection ze względu na swą inność był dużo trudniejszy dla mnie w odbiorze. Udało mi się jednak tego przesłuchać, nie spodobał mi się tak bardzo jak Time Is Up, aczkolwiek nie jest jeszcze źle. Ostatecznie grupa pod dowództwem Davida Sancheza niechętnie się żegna ze stylem obranym poprzednich krążkach, album otwiera najszybszy numer na płycie, I Am The State. Następnie grupa zwalnia tempo prezentując nam lżejsze, a za razem gorsze utwory: Give Me Liberty... Or Give Me Death oraz It Is True. Dopiero od numeru czwartego Havok ponownie się rozkręca prezentując najlepsze numery na płycie: słyszymy ciężki kawałek przypominający trochę w stylu Death Magnetic, Under The Gun, następny jest rasowy numer w stylu Megadeth Waste Of Life; później dostajemy szybkie i klimatyczne Living Nightmare kojarzące się z debiutem tej grupy, Burn. Grupa na moment trochę zwalnia tempo prezentując kolejny utwór w stylu Megadeth, Chasing The Edge. Później grupa prezentuje cover utworu Black Sabbath za którym nie przepadam, Children Of The Grave. Na deser Havok gra jeden z szybszych numerów na płycie, Unnatural Selection.

Recenzując wcześniejsze albumy Havoka dostrzegłem, iż grupa potrafi pisać dobre, pełne sensu teksty. Tak samo jest na Unnatural Selection, chłopaki pod tym względem nie zawodzą. Większość tekstów na albumie jest na temat wyniszczenia rasy ludzkiej na skutek wzajemnej nienawiści (Worse Than War, Unnatural Selection, Under The Gun, Children Of The Grave). Na albumie grupa krytykuje również kłamliwą politykę (Chasing The Edge, I Am The State, Give Me Liberty... Or Give Me Death, It Is True). Utwór Waste Of Life skierowany jest do człowieka, który zamiast robić coś sensownego marnuje swój cenny czas. Grupa zachęca tą osobę do działania. Living Nightmare jest o mężczyźnie chorym na depresję, w utworze zostały opisane jego uczucia oraz nastawienie do życia. 

Podsumowując, Unnatural Selection jest całkiem przyzwoitym albumem. Pomimo pewnych zmian wprowadzonych przez kapelę, album jest udany. W porównaniu do poprzednich dzieł Havoka muzyka wyróżnia się rasowością i dojrzałością, przez co album po części zyskał dezaprobatę fanów. To co jednak się nie zmieniło na przestrzeni lat to poziom tekstów. Pomimo początkowej niechęci do tego dzieła, nie żałuję czasu spędzonego na jego słuchanie.

Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje

- Dobrze napisane teksty
- Okładka
- Przekaz
- Rasowość i dojrzałość

Wady:
- Spadek poziomu w porównaniu do poprzednika

Okładka: 8,5/10
Teksty: 9/10
Kompozycje: 8,25/10

Ogólna ocena: 8,5/10

Konfrontację wygrywa album: Skull. Na pierwszy rzut oka oba albumy wydają się być podobne, aczkolwiek Evile lepiej wywiązało się ze swojego zadania. Grupa napisała bardzo dobre kompozycje. Z kolei kapela pod dowództwem Davida Sancheza napisała lepsze teksty, jej dzieło zdobiła również bardzo dobra okładka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!