Wyszukaj

25 września 2015

Konfrontacja: Napalm Death - Harmony Corruption vs Carcass - Symphonies Of Sickness


Witam w kolejnej konfrontacji. Nie wiem czy to już mówiłem, ale grindcore nie należy do moich ulubionych gatunków muzyki metalowej. Gdyby nie propozycja pewnego czytelnika, najprawdopodobniej kapele typu Napalm Death zawitałyby na naszym blogu dość późno. Wyżej przedstawiony gatunek metalu nie spodobał mi się ze względu na pierwsze wrażenie jakie odniosłem podczas słuchania tego. Mam jednak nadzieję, że tym razem trafiłem na całkiem spoko krążki, którymi można się chwilę pojarać. Przy okazji, warto tutaj zadbać o jakąś różnorodność, a nie tylko thrash metal, death metal, hardcore... Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam miłego czytania. Przed wami: Napalm Death - Harmony Corruption vs Carcass - Symphonies Of Sickness.


Napalm Death - Harmony Corruption


Harmony Corruption jest trzecim albumem studyjnym brytyjsko-amerykańskiej grupy grindcore'owej Napalm Death. Został wydany 1 lipca 1990 roku nakładem Earache Records. Jest to pierwszy album studyjny tej kapeli stworzony wraz z nowym wokalistą Markiem Greenway'em, grającym w Napalm Death do dzisiaj. W porównaniu do pozostałych dzieł tej grupy, Harmony Corruption jest zbliżone bardziej w kierunku death metalu niżeli grindcore'u (najprawdopodobniej to z powodu zatrudnienia znanego deathmetalowego producenta Scotta Burnsa). Na Harmony Corruption wystąpili Glen Benton z Deicide i John Tardy z Obituary. Ostatecznie krążek stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Napalm Death.

Okładka do albumu Harmony Corruption została stworzona przez Davida Windmilla. Jego praca kojarzy mi się trochę z grafiką albumu Reign In Blood Slayera. Okładka została stworzona w stylu surrealistycznym: na pierwszym planie widzimy ogromną, kamienną głowę. W tle z kolei widzimy jezioro lawy, a w nim szkielet, ręka i płonący krzyż. Nad nim unoszą się podarte skrawki kartki z nutami. Pomimo ogólnego bałaganu, grafika bardzo mi się podoba. Widać, że album będzie czymś godnym uwagi.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 9/10 - televiper11
- 10/10 - Orbitball
- 9/10 - Noktorn
- 8,5/10 - morbert


Lista utworów:

1. Vision Conquest
2. If The Truth Be Known
3. Inner Inciernation
4. Malicious Intent
5. Unfit Earth
6. Circle Of Hipocrisy
7. The Chains That Bind Us
8. Mind Snare
9. Extremity Retained
10. Suffer The Children
11. Hiding Behind


Początkowo album nie przypadł mi do gustu. Przekonałem się, że nie lubię czystej agresji w death metalu, zdecydowanie bardziej podoba mi się, gdy jakaś kapela próbuje stosować w swoich utworach elementy progresywne (ewentualnie thrashowe), w innym wypadku album wchodzi we mnie jak plastikowy widelec w beton. Wiecie o co mi chodzi, jedni lubią jak muzyka daje soczysty wpierdol, inni kochają różnorodność... ja jestem tym drugim typem, toteż Napalm Death nie jest zespołem dla mnie. Początkowo Harmony Corruption zrobiło na mnie kiepskie pierwsze wrażenie: "ja pierdole, na pewno będą tak bez serca łoić przez cały album"; od połowy zaczął mi się podobać, a gdy przesłuchałem go po raz drugi zacząłem jarać się nim jak głupi! Pod względem brzmieniowym album przypomina mi trochę mieszankę Eaten Back To Life Cannibal Corpse (chodzi głównie o gitary) oraz Altars Of Madness Morbid Angel. Jakość nagrań Harmony Corruption jest kontrowersyjna. Pewna osoba uzna to za zaletę, ktoś inny za wadę. Z jednej strony album brzmi jak noisecore Anal Cunt lub zwykła demówka. Z drugiej jednak kiepska jakość przyczynia się do poprawienia klimatu, nie sądzę że Harmony Corruption brzmiałoby lepiej zagrane współcześnie. Pomimo wad, album z czasem zaczął mnie wciągać. Wprawdzie jest to granie postawione bardziej na agresję, aczkolwiek jak to kiedyś mówiłem recenzując Panzer Division Marduk: "napierdalać też trzeba umieć". Inną zaletą jest specyficzna atmosfera albumu. W połączeniu z jakością nagrania albumu i grafiką, Harmony Corruption prezentuje się jak coś wyciągniętego z czeluści mrocznej wyobraźni twórców. Gitary brzmią świetnie, często oprócz porządnych blast beat'ów będziemy raczeni spokojniejszą grą na perkusji. Wokalista przypomina mi trochę Maxa Cavalerę na albumie Pandemonium. Podczas słuchania tego uznałem, że skoro Mark Greenway naprawdę zaśpiewał tak niskim głosem (bez żadnych komputerowych efektów), to były lider Sepultury zrobił z siebie błazna bawiąc się wokalem w komputerze. Napalm Death zaczyna solidną, aczkolwiek niezbyt wciągającą dwójką: Vision Conquest i If The Truth Be Known. Kapela zaczęła mocniej do siebie przyciągać, gdy w moich głośnikach zabrzmiało Inner Incieration. Po tym Napalm Death nie przestaje wciągać. Kapela nadal wsysa jak wir; pod czwórką dostajemy Malicious Intent, dalsze w kolejności jest Unfit Earth i Circle Of Hipocrisy. Napalm Death nieco spadło z poziomu prezentując The Chains That Bind Us. Utwór wydał mi się gorszy od pozostałych, wprawdzie chłopaki grali lepiej niż na początku, aczkolwiek w dużej mierze jest to granie na jedno kopyto. Nieco lepiej jest na Mind Snare. Kapela wraca do moich łask po zaprezentowaniu całkiem niezłego Extremity Retained. Następnie dostajemy kolejny ciekawy numer o tytule Suffer The Children. Co wydaje mi się najbardziej zaskakujące, ostatni utwór (Hiding Behind) najbardziej przypadł mi do gustu spośród wszystkich. Z reguły ostatnie utwory psują album, tymczasem to Hiding Behind jest jednym z najważniejszych filarów tego albumu.

Teksty napisane przez kapelę są całkiem dobre. Zostały dobrze napisane i dopasowane do kompozycji. Są one dość prosto zbudowane, z ich tłumaczeniem nie było zbyt wielu problemów. Gdy w większości spodziewałem się tekstów o tematyce śmierci, wojen i zabijania, Harmony Corruption ukazało swoje prawdziwe oblicze: grupa napisała teksty na tematy społeczne, często w utworach znaleźć można morały. Poza tym, trzeba coś tej kapeli przyznać: panowie mają bardzo oryginalne pomysły na tytuły; zamiast tworzyć coś oklepanego w postaci Dead Again lub Satanic Rites, ci wymyślają Inner Incieration, czy chociażby Circle Of Hipocrisy. Szczerze to dość rzadko zwracam uwagę na takie coś, ale tytuły do utworów na Harmony Corruption naprawdę mi się spodobały! Samo ich czytanie mrozi krew w żyłach. W Vision Conquest podmiotem lirycznym jest osoba zniszczona przez trud życia. W jego towarzystwie jest drugi człowiek, który tak naprawdę nie wie, przez co wyżej wspomniana osoba przechodzi. W If The Truth Be Known wypowiada się mężczyzna niesłusznie skazany na odsiadkę w więzieniu. Podmiot liryczny krytykuje sędziego za jego bezmyślność. Inner Incineration jest o osobie cierpiącej na depresję. Zespół krytykuje w utworze społeczeństwo, które nie rozumie ludzi cierpiących na tą chorobę. W Malicious Intent wypowiada się osoba zdradzona przez przyjaciela na rzecz innych ludzi. Nowi przyjaciele tego człowieka okazali się być fałszywi. Z tego powodu podmiot liryczny krytykuje swojego byłego przyjaciela. Unfit Earth jest o możliwym końcu ludzkości spowodowanym przez nadmierne zanieczyszczenie środowiska. W Circle Of Hipocrisy Napalm Death krytykuje ludzkość za jej chęć do wzajemnej nienawiści. The Chains That Bind Us jest o szufladkowaniu innych ludzi ze względu na stereotypy. Z tego powodu kapela krytykuje ludzi za to, że z tego powodu nie chce im się samodzielnie myśleć, co doprowadza do wymienionej w utworze niewoli. W Mind Snare, Napalm Death sprzeciwia się zażywaniu heroiny. Kapela omawia skutki brania tego narkotyku. Suffer The Children jest utworem na temat wojen religijnych. Grupa krytykuje ludzi, którzy są za nie odpowiedzialni. W Hiding Behind obiektami krytyki Napalm Death stają się politycy. Chłopaki wmawiają im dwulicowość i brak poszanowania wobec obywateli.

Podsumowując, nie żałuję przeznaczonego czasu na słuchanie Napalm Death. Wprawdzie grupa zrobiła na mnie kiepskie pierwsze wrażenie, z czasem jednak polubiłem ją. Nie zdziwiłbym się, gdybym w przyszłości zaczął jej słuchać na dobre. Kompozycje pomimo chaosu zaakceptowałem - zrównoważona agresja zmieszana z surowością daje bardzo dobry efekt. W słuch rzucił mi się też specyficzny klimat albumu, w połączeniu z okładką, jakością nagrań i brzmieniem gitar daje świetny efekt. Poza tym, w czasie robienia recenzji Harmony Corruption zawitało w całości w moich głośnikach może z 3 razy; muzyka wciąga i zapada w pamięć, to są zasadnicze zalety tego dzieła. Teksty są proste, zrozumiałe i ciekawe. Ich przekaz jest pozytywny, każdy tekst dotyczy naszego zniszczonego społeczeństwa. Do tego odnosi się też tytuł tego albumu - Harmony Corruption. Po czymś takim nie wróżę wiele Carcassowi. Taki krążek jak ten jest wart zapamiętania, bijmy brawo dla Napalm Death!

Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje
- Teksty
- Specyficzny klimat
- Pozytywny przekaz
- Surowość i agresja
- Oryginalne tytuły utworów
- Wokal
- Okładka
- Album porządnie wciąga
- Album zapada w pamięć

Wady:
- Brak różnorodności
- Chaos

Okładka: 10/10
Teksty: 10/10
Kompozycje: 9,5/10

Ogólna ocena: 9,5/10


Carcass - Symphonies Of Sickness



Symphonies Of Sickness jest drugim albumem studyjnym brytyjskiej grupy deathmetalowej Carcass. Został wydany 4 listopada 1989 roku nakładem Earache Records. Po udanym debiucie w postaci Reek Of Putrefaction Carcass zaczyna podążać w kierunku trendów. Grupa zmniejsza ilość goregrindu na rzecz death metalu, którego popularność regularnie rośnie. Ostatecznie jednak Symphonies Of Sickness staje się kluczowym albumem na scenie deathmetalowej/goregrind'owej. Po wydaniu tego albumu, Carcass wyruszył w trasę koncertową z Napalm Death, Morbid Angel i Bolt Thrower.

Okładka wygląda bardzo oryginalnie. Przypomina trochę obraz surrealistyczny, ewentualnie wyklejankę. Na grafice widzimy mięso (szynki, świnia, befsztyki itp.) i ludzkie twarze. Na początku zastanawiałem się, co ma wspólnego ludzka twarz z mięsem. W pewnym momencie udało mi się przeczytać o tym, że grupa była podejrzewana o usilne promowanie wegetarianizmu. Możliwe, że grafik chciał pokazać cierpienie zwierząt i radość ludzi, aby skutecznie obrzydzić słuchaczy do jedzenia mięsa. Podobno odniesienia do tego mają wystąpić również w tekstach. Grafika wygląda chaotycznie, warto jednak popatrzeć trochę na szczegóły, aby móc znaleźć w niej sens.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 10/10 - sparklewhooves1
- 9,75/10 - StainedClass95
- 8,25/10 - MetalFRO
- 10/10 - Jjaaze


Lista utworów:

1. Reek Of Putrefaction
2. Exhume To Consume
3. Excoriating Abdominal Emanation
4. Ruptured In Purulence
5. Empathological Necroticism
6. Embryonic Necropsy And Devourment
7. Swarming Vulgar Mass Of Infected Virulency
8. Cadaveric Incubator Of Endoparasites
9. Slash Dementia
10. Crepitating Bowel Erosion


Oj, ciężko mi będzie z tym albumem. Wciąż zadowolony z Harmony Corruption Napalm Death zabieram się za Carcassa. Co gorsza, ten zespół praktycznie w ogóle mi nie podchodzi. Ta kapela przypomina mi trochę goregrind'owe Sarcofago. Jak niektórzy z was wiedzą, pomimo że już omówiłem cały zespół, nie podobało mi się to w jaki sposób Sarcofago tworzy swoje albumy. Podobnie jest i tutaj; od samego początku Carcass częstuje nas ogromną dawką chaosu. Bardzo nisko nastrojone gitary również do mnie nie przemawiają, czuję się jakbym słuchał albumu przepuszczonego przez tysiące filtrów. Brakowało tutaj jeszcze automatu perkusyjnego, syntezatorów, DJ-a, Setha Putnama z Anal Cunt i wściekłego dentysty! Chłopaki nie grzeszą również pomysłowością, album brzmi jakby był nagrywany podczas kąpieli w gównie z dziewicami przy świecach i plakatach przedstawiających Samaela. Wbrew pozorom to nie jest krytyka, mówię po prostu że ich pomysłowość mnie zaskakuje. To jest tak popierdolony album, że nie zdziwiłbym się, gdyby miał całkiem spore grono ulubieńców. Co wychodzi na plus Symphonies Of Sickness, to surowe brzmienie i klimat. Oczywiście jak już mówiłem, dzieło Carcass cechuje też pomysłowość. Panowie wiedzą jak się wyróżnić. Przyznam jednak, że goregrind to nie jest moja muzyka. Na początku dostajemy w chuj brudny utwór opierający się na niskim brzmieniu, bekaniu i obrzydzeniu: Reek Of Putrefaction. Drugi utwór wypada już nieco lepiej; wyczuć tutaj można wpływy deathmetalowe. W moich głośnikach leci Exhume To Consume. Nieco czyściej się zrobiło przy trójce: Excoriating Abdominal Emanation. Jednym z lepszych utworów moim zdaniem okazał się Ruptured In Purulence. Kolejnym dającym się słuchać utworem jest Empathological Necroticism (przypominam, że Napalm Death od trzeciego utworu zaczęło mnie rajcować). Jednym z moich ulubieńców na tym albumie wydał się Embryonic Necropsy And Devourment. W dalszej kolejności są średniawe Swarming Vulgar Mass Of Infected Virulency, nieco ciekawsze Cadaveric Incubator Of Endoparasites, Slash Dementia i nudne Creptitating Bowel Erosion.

Przekaz jaki zaserwowali nam panowie z Carcass diametralnie różni się od tego, co było na Harmony Corruption. W przeciwieństwie do Napalm Death, nie ma tu mowy o pozytywnym przekazie. Podobnie jak w przypadku kompozycji, teksty cechuje obrzydliwość. Nie zdziwiłbym się, gdyby teksty napisane przez Carcassa zainspirowały twórców filmu Piła do stworzenia sceny, w której sędzia jest topiony w mielonce z rozkładających się świń. Teksty są proste do zrozumienia, widać jednak, że chłopaki z Carcassa włożyli dużo pracy w teksty. Reek Of Putrefaction jest o ludziach wdychających smród rozkładających się ciał, aby się naćpać. Exhume To Consume opisuje życie padlinożercy, który wykopuje zwłoki z grobów po to, aby móc je zjeść. Excoriating Abdominal Emanation jest o seryjnym zabójcy, który przyniósł zwłoki do swojego domu. Podnieca go widok zgnilizny, cieszy się gdy patroszy i rozczłonkowuje ciało swojej ofiary. Ruptured In Purulence jest opisem rozkładających się zwłok. Omówione tutaj zostało zagnieżdżenie się robali, postęp gnicia itp. W Empathological Necroticism wypowiada się człowiek, którego podnieca robienie różnych praktyk na zwłokach (np. patroszenie, rozczłonkowywanie). Embryonic Necropsy And Devourment jest o ludziach spożywających gulasz z płodów. W Swarming Vulgar Mass Of Infected Virulency wypowiada się mężczyzna, którego podnieca zabawa z rozkładającymi się zwłokami. W Cadaveric Incubator Of Endoparasites jest mowa o tym, co się dzieje z ludzkim ciałem w trakcie rozkładu. Carcass opisuje procesy jakie w nim zachodzą. W Crepitating Bowel Erosion wypowiada się dewiant, którego podnieca wysysanie ropy z martwych zwłok.

Podsumowując, Symphonies Of Sickness nie jest złym albumem. Doceniam to jak Carcass stworzył ten krążek, kapela wykazała się pomysłowością i innowacją. Ostatecznie album mi nie podszedł, ledwo z nim wytrzymałem do końca. Wierzę że istnieją ludzie którzy rajcują się tym niczym pornolami, w których mężczyzna napierdala kobietę kijem po mordzie. Kto wie, może tak naprawdę więcej osób jara się Carcassem niżeli wyżej przedstawionymi praktykami? To możliwe, w końcu panowie włożyli mnóstwo pracy, aby to brzmiało surowo, agresywnie i obrzydliwie. Jeżeli zawsze ciekawiło cię jak brzmi Carcass, słuchaj śmiało. Problem w tym, że nie wszyscy są w stanie wytrzymać przy takim gatunku jak goregrind.

Zalety:
- Pomysłowość
- Bardzo dobre teksty
- Klimat
- Obrzydliwość godna uwagi
- Agresja i surowość
- Album zapada w pamięć

Wady:
- Ogromna dawka chaosu
- Brak różnorodności


Okładka: 9/10
Teksty: 10/10
Kompozycje: 7/10

Ogólna ocena: 7,5/10

Dzisiejszą konfrontację wygrywa: Harmony Corruption. Albumu słuchało mi się o wiele lepiej niż Symphonies Of Sickness; Napalm Death nad Carcassem znacznie przeważyło kompozycjami. Z kolei teksty obu grup zostały wykonane na tym samym poziomie.

2 komentarze:

  1. Nie wiem gdzie zadać to pytanie to zadam je tutaj. Czy mieliście kiedyś w rękach instrumenty i myśleliście o własnym zespole?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie myśleliśmy o graniu we własnym zespole, rozmawialiśmy jedynie w żartach o tym, że takie Archangel Soulfly zagralibyśmy lepiej niż sam Cavalera. Z tego co wiem, Commando uczył się grać na gitarze od ojca, z kolei ja znam się nieco na perkusji. Obecnie myślę o kupnie zestawu na przyszłość :)

      Usuń

Obserwuj nas!