Wyszukaj

21 listopada 2015

Konfrontacja: The Mist - Phantasmagoria vs Kreator - Terrible Certainty


Witam w kolejnej konfrontacji. Zapewne niektórzy z was nie mogą się doczekać recenzji Chakal vs Destruction. Jakiś czas temu pomyślałem sobie, że w sumie mógłbym tą obietnicę za niedługo zrealizować, tak więc oczekujcie! Ponieważ uznałem, że przyszedł czas na kolejną recenzję Kreatora, postanowiłem również zrecenzować jeden z ostatnich polubionych przeze mnie albumów kapeli The Mist będących jedną z grup spod bandery Vladimira Korga. Czy The Mist jest w stanie konkurować z jedną z najważniejszych europejskich grup thrashmetalowych? Za chwilę się przekonacie. Przed wami: The Mist - Phantasmagoria vs Kreator - Terrible Certainty.


The Mist - Phantasmagoria


Phantasmagoria jest pierwszym albumem studyjnym brazylijskiej grupy thrashmetalowej The Mist. Został wydany w 1989 roku nakładem Cogumelo Records. The Mist zostało utworzone w 1986 przez byłego gitarzystę Sepultury, Jairo Guedza. W 1989 roku zaprosił do współpracy wokalistę formacji Chakal, Vladimira Korga, basistę Marcelo Diaza, gitarzystę Reinaldo Bedrana i bębniarza Christiano Salies. W skompletowanym składzie chłopaki zaczęli nagrywać swój debiut. Grupa nawet pomimo obecności dwóch znanych osób powiązanych z thrashem nie odniosła sukcesu, toteż ich pierwszy krążek przeszedł bez większego echa.

Grafika została stworzona przez Michaela Whelana i Dana Seagrave'a. Jest to przeróbka obrazu pt. "Lovecraft's Nightmare A" (pierwszej części oryginalnego obrazu zdobiącego okładkę Cause Of Death Obituary). Grafika przedstawia tytułową fantasmagorię. Jest to obraz surrealistyczny przedstawiający najprawdopodobniej sen. Na obrazie widzimy zjawę stojącą przed nawiedzonym zamczyskiem. Jesteśmy również w stanie dostrzec rozpadający się mur pod wpływem jakiejś niewyjaśnionej siły. Grafika prezentuje się całkiem nieźle, ukazuje nam mroczny, magiczny klimat panujący na albumie. Zdecydowanie lepiej prezentuje się od oryginalnej wersji grafiki:


Wybrane oceny z różnych serwisów:

- 9/10 - Metal Archives
- 7,5/10 - Spirit Of Metal


Lista utworów:

1. Flying Saucers In The Sky
2. Smiles, Tears And Chaos
3. A Step Into The Dark
4. The Enemy
5. Hate
6. Barbed Wire Land (At War)
7. Phantasmagoria
8. Lightning In The Dark
9. Like A Bad Song
10. Faces Of Glass


Płyta jest całkiem niezła, jest to kolejny zespół którego nie powinni sobie odmówić kolekcjonerzy kapel thrashowych. Myślę, że album powinien spodobać się fanom zespołu Chakal ze względu na miejscami podobne, agresywne brzmienie. Fani Sepultury na pewno też by się zainteresowali Phantasmagorią ze względu na obecność gitarzysty Jairo Guedza. Wbrew pozorom, Phantasmagoria nie jest krążkiem na jeden odsłuch - pamiętam, że w płytę wciągnąłem się dość szybko, toteż da się tego słuchać. Charakterystyczny surowy klimat głównego zespołu Vladimira Korga nie występuje w The Mist, tutaj mamy do czynienia z czystością i mrokiem. Płyta została dobrze skomponowana, riffy na niej wpadały w ucho. W niektórych utworach znajdują się ciekawie stworzone intra umilające odsłuch. Technicznie jest to płyta thrashowa, tak więc kompozycji w stylu Death się nie spodziewajmy. Wśród wad można wymienić jakość oryginalnego wydania płyty, remasteru dość trudno się doszukać. Grupa ułatwia jednak życie fanom płyt winylowych - jakość brzmienia płyty odtwarzanej z gramofonu jest dużo lepsza od tej z oryginalnego CD. Choć płyta jest całkiem spoko, to miejscami wydaje się być lekko niedopracowana. Sieczkę rozpoczyna świetna, thrashowa petarda: Flying Saucers In The Sky. Przy dwójce chłopaki nieco zwalniają tempo: rozpoczyna się kontynuacja poprzedniego numeru o tytule Smiles, Tears And Chaos. Kolejnym, bardzo dobrym kawałkiem jest wpadające w ucho A Step Into The Dark. W moim przypadku płytę trochę zepsuł utwór The Enemy w którym nie ma nic ciekawego (choć nie wątpię w to, że ktoś mógłby się nim zainteresować). W dalszej kolejności panowie sieją spustoszenie dwoma, szybkimi numerami będącymi ciekawymi rozwiązaniami na koncerty: Hate i Barbed Wire Land (At War). W dalszej części albumu chłopaki zwalniają tempo. Pod numerem siódmym dostajemy ciężki, choć przyjemny dla ucha numer tytułowy Phantasmagoria. Po tym utworze słyszymy intstrumentalne intro do dziewiątki, Lightning In The Dark; później jest dość stabilny numer o tytule Like A Bad Song. Wszystko w nim jest w porządku, problemem jest jednak outro które mogliby zagrać dłużej (lub zostawić na ostatni utwór). Na zakończenie chłopaki z The Mist serwują nam średni numer Faces Of Glass. Zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące byłoby zakończenie płyty na numerze dziewiątym, a dychę dać jako bonus.

Teksty na płycie spodobały mi się. Tematyka utworów The Mist znacząco się różni od tego, co chcą powiedzieć inne grupy. Teksty najczęściej dotyczą tematyki społecznej, depresji, wojen oraz korupcji. Nie dość, że ta tematyka trafia do mnie, to jeszcze sposób ich pisania wydaje się być ciekawy. Pomimo dość poważnej tematyki tekstów, Vladimir Korg posługuje się dość swobodnym językiem (można nawet rzec potocznym), najwidoczniej chciałby on, aby jego przekaz był w 100% rozumiany. Niestety, nie wszystkie teksty dostępne są w internecie. Flying Saucers In The Sky zostało zainspirowane filmami science fiction. Grupa chce nam udowodnić, że we wszechświecie istnieją kosmici. Dodatkowo chce nas ostrzec przed ich atakiem na Ziemię. W Smiles, Tears And Chaos grupa opowiada o sile muzyki, która zmienia ludzi. Jako przykład Vladimir Korg podaje osobę, która wyszła z depresji przy pomocy słuchania ulubionych piosenek. W A Step Into The Dark podmiotem lirycznym jest "skoczek" pragnący popełnić samobójstwo. Mężczyzna stracił wiarę w siebie i w ludzkość, po czym postanowił skoczyć z wieżowca. Osobie mówiącej towarzyszą na dole policjanci i straż pożarna próbujące negocjować. W The Enemy Vladimir Korg tłumaczy słuchaczom skąd się biorą strach i niepewność. Oznajmia on fanom, że to uczucie można przezwyciężyć, trzeba tylko znaleźć w sobie siłę. Hate jest jednym z gorszych tekstów na płycie. W utworze mowa jest o człowieku, który oszalał z powodu nienawiści. Pozostałych tekstów nie udało mi się znaleźć w internecie; najprawdopodobniej osoba wrzucająca teksty do internetu zapomniała dodać części z drugiej połowy płyty. Domyślam się jednak, że teksty pozostałych utworów są równie dobre jak te które przed chwilą omówiłem.

Podsumowując, Phantasmagoria to bardzo dobry krążek. Muzyka stworzona przez chłopaków z The Mist zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, panowie włożyli dużo serca w tworzenie ciekawego albumu. Kompozycji słuchało się z przyjemnością; wrażenie zrobiły na mnie wpadające w ucho riffy i klimat. Poza tym, płyta jest wciągająca. Muzyka The Mist ciekawie kontrastuje z głównym zespołem Vladimira Korga, Chakalem. Równie dobre wrażenie zrobiły na mnie teksty, które zostały napisane dobrym, czytelnym językiem, a także posiadały ważną dla naszego społeczeństwa tematykę. Wśród wad mógłbym wymienić jakość utworów z oryginalnego wydania CD, oraz wykonanie kilku utworów w porównaniu do reszty płyty. Tak czy siak, warto polecić tą płytę kolekcjonerom i miłośnikom thrashu. Phantasmagoria powinna się również spodobać fanom Chakala i Sepultury.

Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje
- Bardzo dobrze napisane teksty
- Wpadające w ucho riffy
- Klimat
- Ciekawe brzmienie
- Muzyka jest wciągająca
- Album zapada w pamięć

Wady:
- Kiepska jakość nagrań oryginału
- Trudny dostęp do wersji zremasterowanej
- Zdarzały się utwory gorsze na płycie


Okładka: 9,25/10
Teksty: 9,25/10
Kompozycje: 9/10

Ogólna ocena: 9/10


Kreator - Terrible Certainty


Terrible Certainty jest trzecim albumem studyjnym niemieckiej grupy thrashmetalowej Kreator. Został wydany 22 września 1987 roku nakładem Noise Records. Kreator po pierwszych dwóch agresywnych krążkach kojarzących się ze Slayerem nieco zmienia swój styl. Nowa płyta ma być lżejsza, nowocześniejsza... ogólnie mówiąc, Kreator chce wnieść do muzyki trochę własnych elementów. Gdy Terrible Certainty zostaje wydane, zyskuje podobną popularność jak poprzednie płyty, choć na krótko. Ostatecznie krążek nie odniósł takich wyników sprzedaży jak Pleasure To Kill. Wkrótce sukces tej płyty mają przyćmić Extreme Aggression i Coma Of Souls.

Na okładce przedstawiona jest maskotka grupy, Violent Mind. Postać ta wyraźnie jest ukazana jako władca absolutny, król świata. Maskotka Kreatora stoi przy moście, na którym są postawione pomniki dawnych władców, ukazani są oni jako postacie nieliczące się w historii. Grafika została wykonana w podniosłym stylu, ciekawie się prezentuje.


Wybrane oceny z Metal Archives:

- 8/10 - StainedClass95
- 9,75/10 - Metal_Thrasher90
- 9,5/10 - Seducerofsouls85
- 9,25/10 - CHRISTI_NS_ANITY8


Lista utworów:

1. Blind Faith
2. Storming With Menace
3. Terrible Certainty
4. As The World Burns
5. Toxic Trace
6. No Escape
7. One Of Us
8. Behind The Mirror
9. Impossible To Cure
10. Lambs To The Slaughter
11. Gangland


Trzecia płyta Kreatora jest wyraźną odmianą w porównaniu do poprzedniczek. Słychać, że chłopaki z Kreatora zaczynają dojrzewać tworząc mniej agresywny krążek, panowie próbują jednocześnie stworzyć coś bardziej oryginalnego. Nie jest to surowe Endless Pain, ani poważny muzyczny wpierdol w postaci Pleasure To Kill, jest to płyta skierowana jeszcze bardziej w stronę thrashu. Terrible Certainty jest zdecydowanie gorsze od poprzednika, gdyby nie Renewal i Cause For Conflict, album byłby najprawdopodobniej najsłabszy spośród krążków tej grupy. Największą zaletą tego albumu są niektóre riffy, choć nie sądzę że jest to jakieś wielkie wyróżnienie. Niestety jest to spadek poziomu w porównaniu do poprzedniego krążka, album jest niczym rollercoaster. Pomimo, że płyta zapowiada zmiany na lepsze, to i tak jest to jedno z gorszych wydawnictw Kreatora; cechuje ją niepokojąca przeciętność. Chłopaki z Kreatora nie wiedzą jeszcze jak utrzymać słuchacza w zainteresowaniu, większość utworów nudzi się po dwóch/trzech przesłuchaniach. Album przypomina mi trochę wczesną wersję Coma Of Souls, mało ma wspólnego ze swoim następcą, Extreme Aggression. Niektórym może to być nawet krążek warty jednego przesłuchania. Aby tego uniknąć, polecałbym w pierwszej kolejności zapoznać się z Terrible Certainty, dopiero potem słuchać pozostałych krążków Kreatora. Na początku grupa wita nas przyjemnym, typowo thrashowym numerem: Blind Faith. Przy dwójce Kreator zaczyna mocniej się rozkręcać; w głośnikach lecą dwa wpadające w ucho utwory będącymi ciekawymi rozwiązaniami na koncerty: Storming With Menace i Terrible Certainty. Przy czwórce Kreator nieco spada z poziomu prezentując bardzo przeciętny numer: As The World Burns. Chłopaki wracają do formy przy Toxic Trace; jest to kolejna, thrashowa młóćka wykonana z sercem. No i niestety, po tym chłopaki popadają w przeciętność: lecą No Escape i One Of Us. W przypadku Behind The Mirror do odsłuchania utworu zachęca jeszcze dobre intro w stylu Coma Of Souls, choć w dalszej części jest tylko gorzej. Na koniec dostajemy trzy, dobre bonusy: Impossible To Cure, Lambs To The Slaughter będące coverem Raven i Gangland grupy Tygers Of Pan Tang.

Na płycie znajdują się przyzwoite teksty. Mille Petrozza udowadnia, że potrafi się zainspirować. Przekaz jest jak najbardziej pozytywny. W tekstach na tym albumie najczęściej mowa jest o ludzkiej nierówności i głupocie, konfliktach wojennych i końcu świata. Blind Faith jest historią prześladowania chrześcijan w Starożytnym Rzymie. W utworze zostały opisane brutalne egzekucje wiernych i pokazy na arenie z lwami. Storming With Menace jest o żołnierzach, którzy w trakcie szkolenia uczeni są brutalności i bezwzględności wobec wrogów. Terrible Certainty jest o końcu świata spowodowanym przez epidemię śmiercionośnej choroby. W utworze został opisany strach człowieka przed wyginięciem. As The World Burns jest o końcu świata spowodowanym przez wybuch konfliktu obejmującego całą planetę. Toxic Trace opowiada historię świata zniszczonego przez odpady radioaktywne. No Escape skierowane jest do człowieka, który spędził młodość w poprawczaku. Trafił tam z powodu dokonywania gwałtu na młodych dziewczynach. One Of Us opowiada historię dwóch osób, które honorowo pojedynkują się ze sobą przy użyciu pistoletów. Osoba mówiąca rozmawia z przeciwnikiem przed rozpoczęciem pojedynku. Behind The Mirror jest skierowane do człowieka chorego na depresję, który próbował rozpocząć nowe życie uciekając od przeszłości. Adresat niegdyś ślepo wierząc, że uda mu się pozbyć dawnego życia dowiaduje się, że to co się dzieje obecnie jest jeszcze gorsze od przeszłości. Impossible To Cure i Gangland są skierowane do osoby, która wpadła w złe towarzystwo. Podmiot liryczny stara się uświadomić nieszczęśnikowi, że popełnił błąd. Ostatecznie kierowane słowa nic nie znaczą. Lambs To The Slaughter jest o ludziach, którzy trafili do więzienia za niewinność. W więzieniu stracili zmysły, przyzwyczaili się do odsiadki.

Podsumowując, Terrible Certainty jest średnim albumem. W porównaniu do poprzednika, płyta wypada dużo gorzej. Choć najbardziej rzucającymi się w uszy cechami są przeciętność i niedopracowanie, to jednak da się znaleźć w niej zalety. Przede wszystkim pierwszy kontakt z tym albumem jest najlepszy; nie dość, że usłyszymy całkiem przyzwoite riffy w części utworów, to jeszcze płyta nieźle wciągnie... dopóki nie poznamy pozostałych albumów. Jest to jak najbardziej przeciętna, thrashowa płyta; polecam jak najbardziej osobom niezapoznanym z Kreatorem i kolekcjonerom, ci którzy poznali Pleasure To Kill z pewnością będą mieli trudności w zapoznaniu się z Terrible Certainty. Choć jest to jedno z gorszych dzieł Kreatora, mógłbym zaliczyć je jako swoje guilty pleasure.

Zalety:
- Bardzo dobre teksty
- Wpadające w ucho riffy
- Przekaz
- Płyta jest wciągająca
- Bardzo dobre bonusy

Wady:
- Niedopracowane kompozycje
- Spadek poziomu w porównaniu do poprzedniego albumu
- Przeciętność


Okładka: 7,5/10
Teksty: 9/10
Kompozycje: 6,5/10

Ogólna ocena: 6,5/10


Konfrontację wygrywa album: Phantasmagoria. Debiut brazylijskiej grupy The Mist znacząco przebił trzecią płytę Kreatora. W przeciwieństwie do Terrible Certainty, Phantasmagoria miała lepsze kompozycje i okładkę, teksty zostały stworzone na podobnym poziomie.

2 komentarze:

  1. Z takich brazylijskich kapel polecam ci Holocausto,Vulcano, Mystifier.
    Jeżeli tego nie znasz, gorąco zachęcam do zapoznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co próbuję zapoznawać się z Chakalem, słyszałem też niezła grupa.

      Usuń

Obserwuj nas!