Wyszukaj

9 grudnia 2015

Konfrontacja: Fear Factory - Soul Of A New Machine vs Napalm Death - Utopia Banished


Witam w kolejnej konfrontacji. Ostatnio myślałem o tym, co mam tego dnia zrobić; miałem ochotę porównać płyty Chakala i Destruction, oraz Fear Factory i Napalm Death. Zrobiłem losowanie przy użyciu kostek do gry. Sześć razy rzuciłem kostką; liczba nieparzysta zwiastowała punkt dla FF vs ND, parzyste liczby dawały punkt C vs D. Wyszło 4 do 2 dla przedstawionych dzisiaj napierdalaczy, toteż tamtą konfrontację zrobię przy następnej okazji. Pozostaje pytanie, czy dałoby się porównać znaną industrialową grupę z deathmetalowcami z Wielkiej Brytanii? Owszem. Dawniej Fear Factory łączyło death metal z grindcorem i odrobiną industrialu, toteż z pewnością jest godnym kandydatem dla Napalm Death. Niestety, podczas opisywania tych płyt nie byłem w formie; nie dość, że byłem ostatnio w stresie, to jeszcze obie recenzje napsuły mi krwi. O wszystkim dowiecie się za chwilę. Przed wami: Fear Factory - Soul Of A New Machine vs Napalm Death - Utopia Banished


Fear Factory - Soul Of A New Machine


Soul Of A New Machine jest pierwszym albumem studyjnym amerykańskiej grupy industrial metalowej Fear Factory. Został wydany 25 sierpnia 1992 nakładem Roadrunner Records. W rzeczywistości płyta była drugim wydawnictwem nagranym przez Fear Factory, pierwszym był album Concrete (nagrany w 1991, wydany w 2002). Grupa na płycie zamieściła nowe wersje kilku utworów oryginalnie zamieszczonych na Concrete, nagrała również parę nowszych numerów. Soul Of A New Machine było inspirowane grupami Godflesh i Napalm Death. Płyta osiągnęła znaczny sukces komercyjny, stała się jednym z najlepiej sprzedających albumów wytwórni Roadrunner Records (obok Burn My Eyes Machine Head). Pomimo tego, niedługo potem płyta została przyćmiona przez pozostałe wydawnictwa Fear Factory. Produkcją albumu zajął się Colin Richardson.

Na okładce został przedstawiony płód umieszczony w maszynie. Jest to najprawdopodobniej dusza maszyny wytworzona z ludzkiego organizmu; jego oczy świecą wydając z siebie supernove. Płyta jest albumem koncepcyjnym na temat wojny człowieka z maszynami, toteż nie jestem pewien czy grafika pasuje do konceptu. Wygląda bardziej tak, jakby koncept przedstawiał połączenie człowieka i maszyny (tak jak ma to miejsce na albumie Digimortal). Wyżej przedstawiona grafika jest drugą wersją oryginalnej okładki. Pierwotny obraz jest trochę gorszej jakości, ma również inną czcionkę z góry (grafikę znajdziecie poniżej). Zdecydowanie widać różnicę między dwoma wersjami okładek, prezentowana wyżej przeróbka oryginału wygląda bardzo dobrze.


Wybrane oceny z Metal Archives:

- 9/10 - LoveBreedsSuicide
- 4,5/10 - Dawnoftheshred
- 9,25/10 - Andras13
- 9,5/10 - Leechmaster
- 8/10 - MikeyC


Lista utworów:

1. Martyr
2. Leechmaster
3. Scapegoat
4. Crisis
5. Crash Test
6. Flesh Hold
7. Lifeblind
8. Scumgrief
9. Nativdad
10. Big God/Raped Souls
11. Arise Above Oppression
12. Self Immolation
13. Suffer Age
14. W.O.E.
15. Desecrate
16. Escape Confusion
17. Manipulation

Patrząc na Soul Of A New Machine, początki nie są wcale proste. Ewidentnie Fear Factory zapożyczyło wiele elementów od Napalm Death i Godflesh, znajdą się jednak idioci, którzy powiedzą o tej płycie "nu metal". Pierwszy krążek Fear Factory zdecydowanie nie zasłużył na takie lanie, właściwie to lista wad jest nieduża. Po pierwsze, po jaką cholerę panowie zdecydowali się zrobić odnowione wersje grindcore'owych numerów z Concrete? Pamiętam, że przy pierwszym kontakcie z albumem pod koniec trzymałem palec na przycisku "next" i czekałem na odpowiedni moment, aby przełączyć. Po drugie, Fear Factory stworzyło kilka numerów niedopracowanych. Plusy albumu przewyższają wady; do numeru dwunastego album jest całkiem przyzwoity, utwory zostały wykonane z pomysłowością. Przez ten czas usłyszymy parę wpadających w ucho numerów, znajdziemy świetne riffy kojarzące się z Demanufacture. Grupa udowadnia po raz pierwszy, że potrafi stworzyć płytę rozpoznawalną i klimatyczną. Skoro już o tym wspomniałem, największą różnicą między wyżej przedstawionym opus magnum Fear Factory a Soul Of A New Machine jest głównie grany gatunek, brzmienie między nimi niewiele się różni. Chłopaki starają się jak mogą, aby stworzyć płytę w miarę "słuchable". Pierwsza piątka (Martyr, Leechmaster, Scapegoat, Crisis, Crash Test) to zdecydowanie najlepsze numery na albumie. Choć pierwszy z nich nie wciągnie słuchacza idealnie, przy drugim można zdecydowanie bardziej wczuć się w płytę. Flesh Hold i Lifeblind są odrobinę bardziej prymitywne, mają w sobie więcej agresji niż poprzednie kawałki. Nadal słucha się ich z przyjemnością. W dalszej kolejności dostajemy całkiem dobry numer Scumgrief połączony z kiepskim instrumentalem Nativdad. Pod dychą dostajemy klimatyczny numer będący w rzeczywistości jednym z pierwszych utworów stworzonych przez Fear Factory, Big God/Raped Souls. Od tego kawałka rozpoczyna się część albumu złożona z remake'ów utworów z Concrete. Numer 11 to całkiem niezłe Arise Above Oppression, pod dwunastką jest równie dobre Self Immolation. Trzynastka to średnie Suffer Age z dobrym intrem. W.O.E. to najprawdopodobniej najgorszy utwór z płyty, nie ma w nim nic ciekawego. Desecrate jest kolejnym średniakiem, choć ma swoje lepsze chwile. Escape Confusion to kolejny przykład utworu, w którym największe wrażenie robi intro. Na końcu jest drugi, najgorszy numer na albumie, Manipulation. Gdyby nie przeróbki utworów z Concrete (nie wliczając Big God/Raped Souls i Arise Above Oppression), album z pewnością miałby wyższą ocenę.

Album jest dziełem koncepcyjnym. Jego tematyka w większości dotyczy walki człowieka z maszyną. To pojęcie można rozumieć również jako wojnę obywatela ze sztucznym systemem prawnym, który działa według sztywnych reguł. Czasem też można znaleźć teksty na inne tematy, takie jak religia, lub smutne życie człowieka we współczesnych czasach. Pomimo, że koncept płyty wydaje się być spoko, styl pisania tekstów bardzo mnie zawiódł. Fear Factory naprawdę mnie tym zirytowało, to co się tutaj dzieje to... totalna katastrofa! Tego nie da się czytać, teksty są bełkotem, ciężko z nich cokolwiek wywnioskować. Opiszę tylko te najlepsze teksty na płycie, nie chcę was zanudzić na śmierć. Ciężko jest powiedzieć o czym konkretnie jest Martyr. Utwór może opowiadać historię dziecka zamordowanego przez ojca; może też chodzić o płód, na którym została przeprowadzona aborcja. Leechmaster jest o małżeństwie przeżywającym kryzys. Podmiotem lirycznym jest mąż najprawdopodobniej chory na depresję, adresatem z kolei jest kobieta, która go porzuciła dla innego faceta. Scapegoat opowiada historię niewinnego człowieka skazanego na śmierć. Podmiot liryczny obwinia system prawny, który przez pomyłkę wsadził do więzienia osobę niewłaściwą. W utworze zatytułowanym Crisis, podmiot liryczny krytykuje osoby odpowiedzialne za wojny. Chciałby on, aby ludzie przestali się wzajemnie wybijać, według niego jedynym sposobem na umieranie ma być śmierć naturalna. W Crash Test Fear Factory potępia wiwisekcję (testowanie możliwości zwierzęcego organizmu w brutalny sposób). Utwór Flesh Hold opowiada historię więzienia, w którym służby więzienne nadużyły swoich praw organizując rzeź osadzonych tam ludzi. Scumgrief opowiada historię człowieka chorego na depresję. Podmiotem lirycznym jest bóg, który szydzi z cierpienia bohatera utworu. Osoba mówiąca wmawia adresatowi, że tak naprawdę nie wie czym jest prawdziwe cierpienie. W Big God/Raped Souls, podmiot liryczny krytykuje boga za brak ingerencji w wydarzenia na ziemi. Osoba mówiąca chciałaby, aby stworzyciel świata zainteresował się losem osób cierpiących z powodu przestępstw. W Arise Above Oppression grupa motywuje słuchaczy do walki z życiowymi przeciwnościami.

Podsumowując, Soul Of A New Machine jest całkiem niezłą płytą. Nie jest ona tak dobra jak każda następna ze względu na niedopracowanie. Kompozycje są zdecydowanie najlepszą stroną tego albumu, riffy w stylu Demanufacture i ponury klimat zrobiły na mnie dobre wrażenie. Do numeru dwunastego do kompozycji nie miałem zbyt wielu zastrzeżeń. Później album zaczął się poważnie psuć. Teksty napisane przez Fear Factory są totalną abominacją, są one w cholerę proste, niezrozumiałe, składają się z tych samych elementów. Poważnie brakowało tu inwencji twórczej, pisaniem znaczenia tego lirycznego gówna byłem zmęczony. W niektórych przypadkach teksty nie były takie złe (np. Martyr, Crash Test, Big God/Raped Souls). Znaczna większość po prostu mnie zdenerwowała, aby nie dostać istnej kurwicy powinienem teksty selekcjonować i wypisywać te najlepsze. Myślałem, że będę robił tak przy okazji recenzji Anal Cunt, ale jak widać powinienem robić takie praktyki częściej. A chciałem tej płycie postawić ocenę wyższą niż 8/10...

Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje
- Przekaz
- Ciekawe riffy
- Klimat
- Przyzwoita okładka
- Album jest wciągający
- Album zapada w pamięć

Wady:
- Okropne teksty
- Ilość utworów
- Pod koniec album zaczyna się psuć

Okładka: 7,5/10
Teksty: 2,5/10
Kompozycje: 8/10

Ogólna ocena: 7/10


Napalm Death - Utopia Banished


Utopia Banished jest czwartym albumem studyjnym brytyjsko-amerykańskiej grupy grindcore'owej Napalm Death. Został wydany 23 czerwca 1992 roku nakładem Earache Records. W 1991 roku z grupy odchodzi perkusista Mick Harris (nie mylić z gitarzystą Mitchem Harrisem). Zostaje on zastąpiony przez bębniarza Danny'ego Herrerę; wbrew pozorom nie jest on spokrewniony z perkusistą Fear Factory, Raymondem Herrerą. W 2007 album Utopia Banished pojawił się jako część Earache's Classics Metal Series. W 2012 roku płyta doczekała się remasteru. Ostatecznie Utopia Banished nie zyskała tak dużej popularności jak poprzednie płyty Napalm Death.

Po raz czwarty na grafice Napalm Death możemy zobaczyć chaotyczny obraz rodem z poprzednich płyt. Na pierwszym planie widzimy: mężczyznę przypominającego Eddiego z Iron Maiden trzymającego lalkę voodoo; po jego prawej stronie widzimy kobietę z dzieckiem w maskach gazowych. Za nimi widzimy kilka zniekształconych postaci, całującą się parę oraz zwłoki przybite do znaku przedstawiającego różę. Zebrane postacie stoją w jakiejś dziwnej hali przypominającą trochę wnętrze starego zegara. Okładka nie urzekła mnie tak bardzo jak ta zdobiąca Harmony Corruption, aczkolwiek nadal wywołuje pozytywne wrażenie.

Wybrane oceny z Metal Archives:
- 5,5/10 - Wez
- 7/10 - DawnoftheShred
- 8/10 - morbert
- 8,75/10 - Noktorn
- 9/10 - CHRISTI_NS_ANITY8

Lista utworów:

1. Discordance (intro)
2. I Abstain
3. Dementia Access
4. Christening Of The Blind
5. The World Keeps Turning
6. Idiosyncratic
7. Aryanisms
8. Cause And Effect II
9. Judical Slime
10. Distorting The Medium
11. Got Time To Kill
12. Upward And Uninterested
13. Exile
14. Awake (To A Life Of Misery)
15. Contemptuous
16. One And The Same
17. Sick And Tired
18. Malignant Trait
19. Killing With Kindness

Płyta Utopia Banished została stworzona dwa lata po recenzowanym już przeze mnie Harmony Corruption. Nie spodziewałem się wielkich zmian, obstawiałem co najwyżej lekkie przeróbki brzmienia, ingerencję w wokal, a nawet odrobiny elektroniki. Niestety, w porównaniu do Harmony Corruption, Utopia Banished dupy nie urywa. Nie jest to tak dopracowany album. Nie ma tu już tylu zwrotów akcji, większość przeznaczonego czasu chłopaki napierdalają bez serca. Wkurwia to, zwłaszcza dlatego, że utworów jest aż 19. Zamiast słuchać przez ten czas świetnych kompozycji gitarowych, słyszymy coś, co równie dobrze mógłby zrobić każdy fan death metalu inspirujący się grupami typu Obituary lub Deicide. Gdy na Harmony Corruption wśród tego chaosu wielokrotnie można było usłyszeć naprawdę świetne momenty, tutaj naprawdę nic ciekawego nie dostaniemy. Inną wkurwiającą sprawą jest wokal wspierający Mitcha Harrisa. Gitarzystą jest dobrym, wolałbym jednak, aby przestał śpiewać na zawsze, jego głos jest aż tak okropny. Facet brzmi jak papuga z rakiem płuc, jest jeszcze gorszy od nielubianego przeze mnie Derricka Greena. Poza tym, po raz pierwszy od 1989 słychać wyraźne elementy grindcore. Dla jednych to zaleta, ja jednak za nimi w ogóle nie tęskniłem. Prawdopodobnie coś więcej na ten temat opowiem przy okazji recenzji albumu Scum. Dla odmiany nie przeszkadza mi brzmienie albumu, nowy perkusista spisuje się na swoim miejscu bardzo dobrze; gitary brzmią trochę jak na albumie Altars Of Madness Morbid Angel. Ten kto jednak pisał riffy do Utopia Banished powinien dostać po mordzie. Napalm Death wcale nie zaskakuje swoją muzyką. Po całkiem niezłym intrze dostajemy kilka średniaków: I Abstain i Dementia AccessChristening Of The Blind jest już nieco ciekawszym numerem, choć nadal to nie jest nic zaskakującego. The World Keeps Turning sprawiło, że przez moment siedziałem nawet zaciekawiony. Nie zdziwiłbym się, gdyby to był jeden z lepszych utworów na Utopia Banished. Przy Idiosyncratic Napalm Death wraca do średniaków. Jego następca, Aryanisms prezentuje jednak wyższy poziom. Dalej słyszymy dwa, całkiem dobre numery: Cause And Effect II i Judical Slime. W następnej kolejności słyszę utwór nie tylko agresywny, ale też ciekawie skomponowany: Distorting The Medium. Po tym Napalm Death zaczyna brzmieć coraz lepiej: słyszymy całkiem dobrze skomponowane utwory o tytułach Got Time To Kill i Upward And Uninterested. Exile choć jest krótkie, brzmi całkiem przyzwoicie. Teraz mam nadzieję na to, że pod koniec albumu dostaniemy muzykę na poziomie Harmony Corruption. Po tym jest jednak średniak o tytule Awake (To A Life Of Misery). Później dostajemy... coś naprawdę zaskakującego! Numer powolny i ciężki jak ciągnik wiozący przyczepę z blokami ołowiu, a klimatyczny jak opuszczony szpital psychiatryczny. Na tle pozostałych utworów prezentuje się naprawdę świetnie. W głośnikach leci Contemptous. W dalszej kolejności zaczyna się seria bonusów, niestety moje marzenie się nie spełniło. Nadal jest to bida z nędzą. One And The Same jest szybkim wpierdolem z paroma ciekawszymi momentami. Sick And Tired to grindcore'owe dziadostwo, nie ma tu nic ciekawego. Malignant Trait tylko przez chwilę brzmi całkiem nieźle,  pod koniec utwór się psuje. Album kończy się na dobre średniakiem Killing With Kindness.

Teksty Napalm Death prezentują się dużo lepiej niż w przypadku Soul Of A New Machine. Choć wypadają gorzej niż na Harmony Corruption, nadal czyta się je z przyjemnością. Patrząc na nie miałem wrażenie, że Utopia Banished jest albumem koncepcyjnym na temat końca świata spowodowanego przez wojny. To by było nawet możliwe, teksty na tym krążku w większości dotyczą tematów społecznych. Dosyć często można było znaleźć coś na temat naszego zepsutego społeczeństwa (kierowanie się niewłaściwymi ideałami, zazdrość i nienawiść), często pojawiała się też krytyka władz i mediów. Teksty Napalm Death zawsze miały ogromny zasób słownictwa, tytuły utworów były tajemnicze i oryginalne. Z tego powodu są one odwrotnością kompozycji.  I AbstainJudical Slime i Awake (To A Life Of Misery) są krytyką władzy i obywatela. Podmiot liryczny brzydzi się tym, że w jego kraju ludzi nie obchodzi to, że są pomiatani przez polityków. W utworze Dementia Access wypowiada się osoba chora psychicznie. Według niej, człowiekowi trudno jest znaleźć się w świecie tak zepsutym jak ten, w którym żyjemy. Christening Of The Blind omawia cel chrystianizacji ludzkości, a także związane z tym niebezpieczeństwa. Podmiot liryczny uważa, iż ten proces przypomina dyktaturę i w rzeczywistości zniewala ludzkość. W The World Keeps Turning i Contemptuous Napalm Death opowiada o naszym świecie, który znalazł się w martwym punkcie. Ludzie w dzisiejszej rzeczywistości przestali przejmować się rzeczami poważnymi, a zaczęli zamartwiać się błahostkami, co spowodowało koniec rozwoju cywilizacji. Idiosyncratic jest krytyką człowieka, który we współczesnych czasach kieruje się zazdrością i nienawiścią. W Aryanisms i Cause And Effect II grupa kieruje swoje słowa do ludzi mających uprzedzenia do różnorodności w społeczeństwie. Według podmiotu lirycznego, to społeczeństwo stanowiące większość powinno być obiektem drwin z powodu bycia identycznymi jednostkami. W Disorting The Medium i Exile grupa krytykuje celebrytów niezasługujących na uwagę. Według podmiotu lirycznego, nawet pomimo tego, że tego typu ludzie nie są dobrym przykładem dla innych, to i tak zarabiają masę pieniędzy i są obiektem kultu. W Got Time To Kill wypowiada się człowiek, który postanowił spełnić swoje marzenia wykorzystując do tego swój wolny czas. W Upward And Uninterested, Napalm Death sprzeciwia się zażywaniu heroiny. Kapela omawia skutki brania tego narkotyku. Tekstów do One And The Same, Sick And Tired, Malignant Trait i Killing With Kindness nie znalazłem.

Podsumowując, Utopia Banished to średniawa płyta. Tak samo jak w przypadku Harmony Corruption próbowałem przesłuchać tego więcej niż raz; niestety, nie udało się. Kompozycje są proste i nudne, większość riffów jest oklepanych, nie ma tu tego ciekawego klimatu w stylu poprzednika. Co gorsza, album ma aż 19 utworów, można było do takiej ilości numerów napisać naprawdę sporo ciekawych kompozycji. Oprócz problemów z pisaniem muzyki, wkurzyłem się na Mitcha Harrisa; facet jest niezłym gitarzystą, ma jednak poważny problem ze swoim głosem. Niech nie sięga więcej po mikrofon, chyba że w przypadku wywiadu. Teksty są zdecydowanie najlepszą częścią tego albumu, pozytywny przekaz i styl pisania chłopaków z Napalm Death są czymś godnym uwagi. Nie polecam tej płyty, myślę jednak, że fanom nieakceptującym tej kapeli bez Lee Dorian'a muzyka powinna w jakimś stopniu się spodobać.

Zalety:
- Bardzo dobre teksty
- Tematyka tekstów
- Okładka
- Wokal Marka Greenway'a
Contemptuous

Wady:
- Ilość utworów
- Chaos
- Niedopracowane kompozycje
- Wokal Mitcha Harrisa
- Brak klimatu
- Album nie zapada w pamięć

Okładka: 8,75/10
Teksty: 9,5/10
Kompozycje: 5,5/10

Ogólna ocena: 5,75/10


Konfrontację wygrywa album: Soul Of A New Machine. Fear Factory stworzyło album lepiej skomponowany, teksty były jego największą zmorą. Utopia Banished było płytą niedopracowaną, teksty były jej największym atutem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!