Wyszukaj

26 grudnia 2015

Recenzja: Dying Fetus - Grotesque Impalement


Witam w kolejnej recenzji. Od razu na wstępie zdradzę wam pewną tajemnicę. Na dzisiejszy dzień planowałem zrecenzować Human grupy Death. Ostatecznie jednak pewien czytelnik zapytał się mnie, czy nie mógłbym zrobić z tego konfrontacji. Postanowiłem przemyśleć tą propozycję, z tego powodu zabiorę się za recenzję innej, znanej deathmetalowej grupy. Co tu dużo mówić, Dying Fetus nigdy mnie specjalnie do siebie nie ciągnęło. Do recenzji ich flagowej EP-ki zostałem zachęcony przez kanał wykonujący wersje Radio Disney metalowych numerów. Przed wami: Dying Fetus - Grotesque Impalement.

Jest to pierwsza EP-ka amerykańskiego zespołu brutal deathmetalowego Dying Fetus. Została wydana na początku 2000 roku nakładem Blunt Force Records. Jest to płyta stworzona zupełnie inaczej od pozostałych krążków Dying Fetus, z jednej strony pokazuje w jakim kierunku zmierza ta grupa, z drugiej ma charakter żartobliwy. Za sprawą utworu tytułowego, EP-ka spodobała się fanom ciężkich brzmień.

Grafika wygląda na obraz surrealistyczny. Widnieją na niej trzy postacie przybite do wyrastających z ziemi kolców. Patrząc na styl wykonania okładki można się spodziewać, z jakim krążkiem będziemy mieli do czynienia. Ponure barwy i brutalny obraz w stylu Vincenta Locke'a mówią same za siebie. W prawym górnym rogu znajduje się z kolei logo zespołu stylizowane na zespoły blackmetalowe, zdecydowanie bardziej mi się podoba od oryginalnego, wykonanego przy użyciu czcionki Impact. Jak na okładkę zdobiącą EP-kę, ktoś włożył naprawdę dużo trudu.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 7,5/10 - meximetal95
- 5,5/10 - noktorn
- 8,5/10 - FuckinBill
- 9/10 - nailbunnybooya


Lista utworów:

1. Grotesque Impalement
2. Streaks Of Blood
3. Bringing Back The Glory
4. Tearing Inside The Womb
5. Final Scream
6. Hail Mighty North / Forest Trolls Of Satan
7. Reduced To Slavery
8. Dumpster Love

Pamiętam jak wyglądał mój pierwszy kontakt z tą płytą. EP-ka Dying Fetus zrobiła na mnie spore wrażenie, przez jakiś czas muzyka zawarta na płycie brzmi jak klasyka brutal death metalu. Później jednak fani mogą być nieco zawiedzeni humorystycznymi, heavymetalowymi kompozycjami. Mnie tam osobiście nie przeszkodziło to w słuchaniu, chociaż muszę przyznać, że na początku byłem zdziwiony słysząc Dumpster Love, lub Hail Mighty North / Forest Trolls Of Satan. Za pierwszą czwórkę Dying Fetus powinno jednak bez problemu wpisać się na karty historii brutal death metalu. Jest ciężko, brutalnie, co chwila jesteśmy raczeni soczystymi blast beat'ami i zwrotami akcji obfitującymi w ciekawe riffy i solówki. John Gallagher i Jason Netherton spisują się na wokalu znakomicie. Ich zróżnicowane style wokalne bardzo dobrze ze sobą kontrastują. Spośród ośmiu wyżej wymienionych utworów, 2 są coverami. Pomimo tych zalet, płyta z pewnością nie spodoba się osobom oczekującym od Dying Fetus poziomu wydawnictw typu Stop At Nothing, czy chociażby Reign Supreme. Dla kogoś kto mało zna tą grupę, Grotesque Impalement powinno jednak wystarczyć do dobrej zabawy. Na pierwszy ogień idzie świetne Grotesque Impalement, utwór bardzo dobrze nakręca do przesłuchania reszty płyty (zwłaszcza, gdy emocje opadną). Pod numerem drugim kryje się kolejny, bardzo dobry kawałek będący coverem Baphomet: Streaks Of Blood. Bringing Back The Glory jest całkiem przyzwoitym coverem hardcore'owej grupy Next Step Up. Następne w kolejności jest niezłe Bringing Back The Glory. Po tej brutal deathmetalowej jeździe bez trzymanki zaczyna się część humorystyczna płyty; utwór Final Scream zabawnym przerywnikiem, jest to jednocześnie intro do ciekawego, heavymetalowego kawałka o tytule Hail Mighty North / Forest Trolls Of Satan. Od tej pory Grotesque Impalement raczy nas bonusami. W dalszej kolejności jest Reduced To Slavery; w późniejszym czasie utwór pojawił się jako bonus do albumu Destroy The Opposition. Album kończy przyzwoity, choć dość lekki kawałek Dumpster Love. Numer ten został nagrany w 2010 roku, pojawił się na wersji limitowanej albumu wydanej przez Relapse Records w 2011 roku.

Tematyka albumu jest bardzo zróżnicowana. Nie tylko jest tu mowa o śmierci, ale także o skazach psychicznych, wojnach gangów, Dying Fetus w utworach przedstawia nawet temat miłości! Problem w tym, że teksty nie są wcale dobrze napisane. Najlepszym przykładem jest pierwszy numer; choć teksty są rozbudowane, ciężko w nich znaleźć sens. W Grotesque Impalement podmiotem lirycznym jest kat uśmiercający kobietę. Mowa jest tu o dziwce przebitej palem. Po ceremonii w umyśle podmiotu lirycznego rodzą się fantazje na temat uśmierconej osoby. W Streaks Of Blood podmiotem lirycznym jest mężczyzna molestowany w młodości. Bohater utworu jest zawiedziony postępowaniem swojej matki, która stanęła w obronie kochanka będącego w rzeczywistości pedofilem. Z tego powodu podmiot liryczny zabija matkę. W Bringing Back The Glory wypowiada się członek pewnego nowojorskiego gangu; kieruje on swoje słowa do wroga, którego ma zamiar pokonać. Choć Final Scream jest jedynie przerywnikiem, zawarta jest w nim nieprzyjemna, choć zabawnie zagrana historyjka. W utworze rozmawia psychopatyczny ojciec ze swoim fajtłapowatym synkiem Davey. Facet krzyczy na chłopca, gdyż ten pomimo późnej pory nie jest jeszcze w łóżku. Pomimo, że Davey w rzeczywistości ma 26 lat, ojciec traktuje go jak małe dziecko. Hail Mighty North / Forest Trolls Of Satan mało ma wspólnego z północą i trollami szatana. W utworze wypowiada się mężczyzna zdradzony przez kobietę. Krytykuje ją za bezmyślność i żądzę bogactwa. Właściwego tekstu do utworu Reduced To Slavery nie znalazłem. Dumpster Love jest parodią piosenek miłosnych. W utworze wypowiada się facet zakochany w otyłej kobiecie.

Podsumowując, Grotesque Impalement to przyzwoita EP-ka, choć nie nadałbym jej statusu kultowego. Pomimo, że płyta od samego początku prezentuje poziom ponadprzeciętny, fani brutal death metalu z pewnością jej nie docenią. Poza trzema porządnymi autorskimi numerami, Dying Fetus nie pokazało zbyt dużo klasy. Ostatecznie jednak jest się z czego pośmiać, panowie skomponowali parę porządnych numerów, a także stworzyli dwa ciekawe covery. Zagorzałym fanom Dying Fetus nie polecam, dałoby się jednak wyselekcjonować utwory lepsze od gorszych. Jeżeli jednak szukacie płyty, która ucieszyłaby słuchacza nie tylko wpierdolem, ale i humorem - nic tylko brać  i słuchać.

Zalety:
- Przyzwoite kompozycje
- Różnorodność
- Zabawny przekaz
- Bardzo dobre covery
- Ciekawy przerywnik Final Scream

Wady:
- Styl pisania tekstów
- Płyta nie spodoba się fanom Dying Fetus


Okładka: 9,5/10
Teksty: 5,75/10
Kompozycje: 7,5/10

Ogólna ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!