Wyszukaj

12 grudnia 2015

Recenzja: KAT - Bastard


Witam w kolejnej recenzji. Jak można było dostrzec, w listopadzie miałem ogromny przypływ energii, przez co wpisy wychodziły jeden po drugim. Niestety, trochę się przepaliłem, co spowodowało u mnie kryzys twórczy. Patrząc na mój ostatni wpis może i dało się dostrzec, że opisywałem album bezdusznie. Na jakość tej konfrontacji wpłynęły również same płyty, które okazały się dla mnie męczące. Tak czy siak widzę, że spodobały wam się moje wypociny (dobiliście do prawie 200 wyświetleń), zdecydowanie podnieśliście mnie tym na duchu. :) Na dzisiaj przygotowałem wam krążek zdecydowanie krótszy od dwóch poprzednich, mam nadzieję, że to również przypadnie wam do gustu. Przed wami: KAT - Bastard. Przy okazji, możliwe że niektórzy z was nie wiedzą o naszym istnieniu na Facebooku. Zapraszamy też i tutaj! :)

Bastard jest czwartym albumem studyjnym polskiej grupy thrashmetalowej KAT. Został wydany w 1992 roku nakładem Megaton Records. W 1987 roku po ukończeniu sesji nagraniowej albumu Oddech Wymarłych Światów, KAT się rozpada. Członkowie grupy skonfliktowali się z menedżerem, co spowodowało kryzys wewnętrzny. Płyta zostaje wydana po rozpadzie, od tamtej pory w obozie KATa jest cicho. Chłopaki jednoczą się w 1990 roku, pojawiają się pierwsze pogłoski dotyczące nowej płyty. W 1992 roku KAT gra wraz z Acid Drinkers i TSA na Festiwalu w Jarocinie. Niedługo potem KAT wydaje swoją czwartą płytę. Osiąga ona sporą popularność, obecnie uznawana jest za klasykę polskiego metalu.

Okładka została stworzona przez Jerzego Kurczaka współpracującego z wieloma polskimi kapelami na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Na obrazie została przedstawiona rodząca kobieta. Na przeciw niej stoi przerażony anioł. Łatwo się domyślić, że kobieta rodzi bękarta (dziecko z nieprawego łoża), z czego wysłannik niebios wyraźnie nie jest zadowolony. Jerzy Kurczak dobrze wie jak stworzyć interesującą grafikę; przyjemnie się na nią patrzy, jest ciekawą ozdobą albumu. Istniała też pierwotna wersja okładki, niewiele różniła się od współczesnego odpowiednika.



Wybrane oceny z różnych serwisów:

- 10/10 - Metal Archives
- 8,75/10 - Rockmetal
- 10/10 - Considered Dead Blog
- 7,25/10 - Rate Your Music


Lista utworów:

1. W Bezkształtnej Bryle Uwięziony
2. Zawieszony Sznur
3. Bastard
4. Ojcze Samotni
5. N.D.C.
6. Piwniczne Widziadła
7. W Sadzie Śmiertelnego Piękna
8. Odmieńcy
9. Łza Dla Cieniów Minionych

Podczas tworzenia tej recenzji, zastanawiałem się, czy można byłoby uznać Bastarda za opus magnum KATa. Krążek został stworzony z sercem, KAT jeszcze bardziej oddalał się od typowego dla siebie brzmienia na 666, płyta była jednocześnie czymś zupełnie innym od Oddechu Wymarłych Światów. Oczywiście trzeba było kiedyś dojrzeć, wyzbyć się większych podobieństw do kapeli która panów zainspirowała do stworzenia projektu (krótko mówiąc: nie grać jak Venom). Nie mam pojęcia jakim wydawnictwem jest inspirowany ten krążek, jest to coś jedynego w swoim rodzaju. Jest to muzyka typowo thrashowa z paroma naleciałościami heavy metalu. Kompozycje są dość proste, panowie się nad tym nie wysilali zbytnio. Zanim pomyślicie, że już zabieram się za krytykowanie, powiem wam, że to płyta bardzo nietypowa (nawet jak na KATa); Roman Kostrzewski najprawdopodobniej zainspirował się poezją, wokalista brzmi tak, jakby czytał wiersze. Pod tym względem album przypomina trochę Phantasmagorię grupy The Mist. Dlatego nie jestem zdziwiony prostotą kompozycji, ciekawie się to zgrywa z tekstami napisanymi przez Romka. Na płycie da się znaleźć ciekawe zwroty akcji, pomimo prostoty płyta trzyma w napięciu. Można też powiedzieć, że to właśnie poezja śpiewana podniosła ponury klimat albumu. Pomimo ponad 23 lat od wydania Bastarda, płyta nie zestarzała się zbytnio. Nadal można wyczuć powiew świeżości, pomimo niezbyt satysfakcjonującej jakości nagrania. W Bezkształtnej Bryle Uwięziony nie jest jeszcze pełną definicją tej płyty; jest to bardzo dobry numer, choć jeden z najgorszych na krążku. KAT dopiero się rozkręca. Prawdziwa jazda zaczyna się od dwójki: w głośnikach leci wpadające w ucho Zawieszony Sznur. Podobna sytuacja jest z tytułową trójką (Bastard); numer jest zdecydowanie szybszy od poprzednich, nadal jednak grany riff zostaje w głowie. Pamiętam, że przy pierwszym przesłuchaniu Bastarda dotrwałem tylko do trzeciego numeru ze względu na jego ciekawe, thrashowe brzmienie. Po jakimś czasie jednak poznałem resztę. Pod numerem czwartym znajduje się mój faworyt: Ojcze Samotni. Ze względu na ciekawy refren ("Uciekajcie!!! Do swych ziem, tutaj trąd, syf, zaraza!") numer może wydać się jednym z najbardziej interesujących utworów na płycie. Pod numerem piątym znajduje się świetny, melodyjny instrumental o tytule N.D.C.. KAT nadal nie kończy pozytywnie zaskakiwać. Od numeru szóstego zaczyna się seria utworów idealnych na koncerty. Spod znaku tej cyfry jest wpadający w ucho kawałek Piwnicze Widziadła. W dalszej kolejności jest nieco szybszy numer W Sadzie Śmiertelnego Piękna. Jest to numer odpowiadający wcześniejszym płytom KATa; to co w nim najlepsze to refren, który warto usłyszeć. Pod ósemką znajduje się całkiem niezły numer idealny na koncerty (do pomachania głową, do pośpiewania) o tytule Odmieńcy. Album kończony jest sztandarową balladą KATa: Łza Dla Cieniów Minionych. Utwór podkreśla jednocześnie ponury klimat Bastarda.

Jak już mówiłem, teksty są zainspirowane poezją. Nie jest to typowy zabieg w thrash metalu, aczkolwiek słuchając Bastarda uznałem, że do tego gatunku styl ten może pasować. Teksty czyta się jak wiersze, choć ich interpretacja wymaga trochę wysiłku. Tematyka utworów dotyczy przede wszystkim umierania i zakazanej miłości (nie chodzi tylko o seks pozamałżeński, ale także o miłość do zmarłej kobiety). O dziwo, można znaleźć teksty dotyczące drugiej wojny światowej. W pierwszym utworze (W Bezkształtnej Bryle Uwięziony) wypowiada się mężczyzna leżący na łożu śmierci. Bohater utworu dopiero pod koniec życia zdał sobie sprawę, że w przeszłości dużo nagrzeszył kierowany żądzą. Zawieszony Sznur opowiada historię mężczyzny skazanego na śmierć poprzez powieszenie. Podmiot liryczny mordował ludzi będąc pod wpływem nienawiści, pomimo braku skruchy twierdzi, że tacy ludzie jak on nie powinni się rodzić. Utwór Bastard opowiada historię kobiety w ciąży. Puściła się ona z kochankiem nie interesując się zbytnio tym, że popełniła czyn karygodny. Ma ona wkrótce urodzić tytułowego bękarta. Ojcze Samotni i Piwnicze Widziadła opowiada historię ludzi poległych podczas holokaustu. W utworach podmiot liryczny krytykuje osoby, które przyczyniły się do śmierci niewinnych. W Sadzie Śmiertelnego Piękna opowiada historię kobiety zaniedbującej rodzinę. Podmiot liryczny zdradza nam, że bohaterka utworu ma z kimś romans, co powoduje konflikty w rodzinie. Bohaterem utworu Odmieńcy jest kobieciarz. Facet opowiada o swoim grzesznym życiu. W Łza Dla Cieniów Minionych podmiotem lirycznym jest mężczyzna odwiedzający grób ukochanej. Osoba mówiąca ma dużo przyjemnych wspomnień związanych ze zmarłą, toteż jej śmierć była dla niego ogromnym przeżyciem. Pomimo tej tragedii, bohater utworu próbuje jakoś żyć.

Podsumowując, Bastard to bardzo dobra płyta. Bez wątpienia jest to jedna z najlepszych polskojęzycznych płyt dostępna na rynku; kompozycje są dość proste, choć pasują do tekstów KATa. Na tej płycie można usłyszeć parę ciekawych riffów, a także zwrotów akcji. Bardzo dobre wrażenie robi ponury klimat krążka, a także jego brzmienie. Bastard to album, który prawdopodobnie niezbyt zestarzał się w ciągu 23 lat, choć jakość nagrań wskazuje inaczej. Jest to najprawdopodobniej również ostatnia, tak dobra płyta tego zespołu. Choć tematyka tekstów jest raczej przeciętna, czyta się je z przyjemnością - innowacyjny styl ich tworzenia z pewnością stał się rozpoznawalnym elementem dzieł KATa. Polecam ten krążek fanom polskiej muzyki z dawnych lat, a także kolekcjonerom thrashu szukającym czegoś, co naprawdę się wyróżnia na tle innych.


Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje
- Świetne teksty
- Różnorodność
- Połączenie agresji, brutalności i piękna
- Tematyka tekstów
- Innowacyjność i nowoczesność
- Ponury klimat
- Okładka
- Wpadające w ucho riffy
- Album zapada w pamięć

Wady:
- Pierwszy utwór jest trochę gorszy od pozostałych


Okładka: 9,75/10
Teksty: 10/10
Kompozycje: 9,75/10

Ogólna ocena: 9,75/10

4 komentarze:

  1. Siema, mam kilka pytań:

    1. Co z recenzjami Ektomorfa - Hangok i Instinct
    2. Zrobicie kiedyś recenzje Nightwisha?
    3. Czy epki też recenzujecie?
    4. Czy pochodzicie z Warszawy (bo może Was widziałem)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siema, mam kilka odpowiedzi ;)

      1. Recenzja Instinct jest, tyle że aktualnie tworzony jest jej remake. Dobrze trafiłeś, gdyż ostatnio płytą się jaram, tak więc będę ją szybko kończył. Recenzja Hangok kiedyś była, ale tak mi się efekt mojej pracy nie spodobał, że ją usunąłem. Prawdopodobnie opowiem o niej w trakcie podsumowania.

      2. Nie wiem, może coś kiedyś się pojawi.

      3. Oczywiście. Ostatnia przez nas recenzowana to Point Of No Return Havoka.

      4. Pochodzimy z różnych części Polski. Ja mieszkam koło Białegostoku, Commando niedaleko Warszawy.

      Usuń
    2. Kolejna garstka pytan:

      1. Czy recenzujecie płyty coverowe?
      2. Czy będzie "Lulu"
      3. Jakieś płyty młodych kapel też recenzujecie?
      4. Kiedy będą jakies relacje z koncertów
      5. Kiedyś były newsy na waszym blogu, a co teraz?
      6. Siedzicie teraz bardziej w death etalu czy bardziej można liczyć na jakiś trash
      7. Czy będziecie remakować jeszcze Sepulture?

      Usuń
    3. 1. Na razie mamy na koncie jedną, choć na pewno pojawi się ich więcej.
      2. Nie będzie. Napisaliśmy w podsumowaniu Metalliki, że na takie coś szkoda klawiatury.
      3. Raczej rzadko. Po prostu nie lubimy wielu nowych kapel.
      4. To raczej nie ode mnie zależy, jest to seria prowadzona przez Commando. Póki co przygotowywane są relacje do Machine Head, Amorphis i kilku innych grup.
      5. Nie zamierzamy robić więcej newsów. Zdaliśmy sobie sprawę, że to był kiepski pomysł, piszemy jedynie recenzje, nie robimy jako redaktorzy.
      6. Ostatnio obaj siedzimy częściej w death metalu, tak więc większość planowanych przez nas recenzji będzie dotyczyło głównie tego gatunku.
      7. Na pewno się pojawią.

      Pozdrawiam!

      Usuń

Obserwuj nas!