Wyszukaj

6 stycznia 2016

Recenzja: Biohazard - State Of The World Address


Witam w kolejnej recenzji. Już jakiś czas temu obiecałem wam, że zabiorę się za kolejnego klasyka ze stajni Biohazardu. Nie miałem zamiaru robić tego werbalnie, widzieliście po prostu, że planuję ocenić tą płytę. Tak czy siak, nadszedł ten dzień. Mam nadzieję, że nie obrazicie się za płytę z gatunku rapcore/hardcore. Ponieważ ostatnio nie było na naszym blogu żadnych ciekawych niusów, od razu przejdę do recenzji. Przed wami: Biohazard - State Of The World Address.

State Of The World Address jest trzecim albumem studyjnym amerykańskiej grupy rapcore'owej Biohazard. Został wydany 24 maja 1994 roku nakładem Warner Bros Records. Chłopaki z Brooklyn'u po osiągnięciu sukcesu za sprawą płyty Urban Discipline, mają wreszcie powód do napisania materiału na kolejną płytę. Pod koniec 1993 roku zostaje zapowiedziane State Of The World Address, wcześniej jednak grupa zmienia wytwórnię płytową z Roadrunner Records na wyżej przedstawione Warner Bros Records. Album znalazł się na 48 miejscu najlepiej sprzedających się płyt w USA w 1994 roku. Po zakończeniu trasy koncertowej promującej płytę, z kapeli odchodzi gitarzysta Bobby Hambel.

Na okładce została przedstawiona dziewczynka w masce gazowej. Grafika została wykonana w ponurych barwach, zupełnie płytę zdobiło zdjęcie zrobione w latach 70-tych. Dziecko ukazane na okładce wygląda tak, jakby uczestniczyło w ewakuacji miasta po wybuchu bomby atomowej, albo jakby uciekało ze skażonego miasta po wycieku substancji radioaktywnych z reaktora elektrowni jądrowej. Opakowanie płyty edycji limitowanej płyty było w kolorze pomarańczowym, na przedzie był ukazany znak zagrożenia biologicznego (grafika widoczna niżej). Grafika prezentuje się średnio, tak samo jak w przypadku wielu innych płyt tej kapeli, postać widoczna na okładce wygląda tak, jakby została wklejona przy użyciu biurowego kleju.



Wybrane oceny z różnych serwisów:

- 9/10 - Rolowy świat muzyki i nie tylko
- 10/10 - muzyka.wp.pl
- 8/10 - Metal Storm
- 6/10 - Allmusic


Lista utworów:

1. State Of The World Address
2. Down For Life
3. What Makes Us Tick
4. Tales From The Hard Side
5. How It Is
6. Remember
7. Five Block To The Subway
8. Each Day
9. Failed Territory
10. Lack There Of
11. Pride
12. Human Animal
13. Cornered

14. Love Denied
15. After Forever

W pierwszej chwili gdy usłyszałem State Of The World Address, uznałem tą płytę za dzieło przebijające wszystkie inne krążki chłopaków z Brooklyn'u. Gdy już emocje opadły, można było wreszcie wydać ostateczny werdykt. Pomimo, że State Of The World Address jest jednym z moich ulubionych wydawnictw Biohazardu, to jednak nie jest to najlepsza płyta tej grupy. Krążek jest mniej oryginalnym dziełem od Urban Discipline, chłopaki wyraźnie inspirują się tutaj Black Sabbath. Rzecz jasna nie brzmią w 100% jak oni, jednak czasem po prostu nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że chłopaki inspirują się Black Sabbath trochę za mocno. Pomimo tego, trzeba im parę rzeczy przyznać: płyta świetnie brzmi, riffy zapadają w pamięć, w muzyce jest energia, do tego krążek przesiąknięty jest klimatem ulic Brooklyn'u, jakby Biohazard za wszelką cenę chciało nas tam zabrać i pokazać nam jak wygląda życie na tej ulicy. To wszystko powoduje, że State Of The World Address się nie nudzi. Każdy powrót do niej kończy się tak samo: przesłuchujesz całą płytę z uszami wciśniętymi w głośniki. Innym ciekawym faktem jest to, że płyta brzmi tak, jakby stanowiła jedną całość; utwory nie są oddzielone pauzą, a intrami/outrami. To prawdopodobnie powoduje, że State Of The World Address nie jest męczące dla słuchacza pomimo dużej ilości utworów. Na początku pisania recenzji myślałem, że wyselekcjonuje utwory, które mają lepsze riffy od pozostałych; w rzeczywistości jest to bardzo ciężkie, gdyż każdy riff jest na swój sposób dobry (jeśli nie zajebisty). Chłopaki rozpoczynają dość klasycznie, choć zachęcają nas do słuchania. Pod numerem jeden dostajemy numer w stylu ich pierwszej płyty: State Of The World Address. Jego kontynuacja nazywa się Down For Life, riff tego utworu skojarzył mi się nieco z grą Crimsonland (kto grał, ten wie o co chodzi). W dalszej kolejności jest numer nieco w stylu Urban Discipline, What Makes Us Tick. Dwa następne utwory to przyzwoite kawałki przenoszące nas na ulice Brooklyn'u swoim stylem; w głośnikach słyszymy Tales From The Hard Side i jego kontynuację How It Is. Remember jest prawdopodobnie jedynym utworem za jakim nie przepadam; różni się od pozostałych, dość szybko się nudzi. Później jednak dostajemy świetną dwójkę wpadającą w ucho: Five Blocks To The Subway i Each Day. Pod dziewiątką znajduje się jeden z najciekawszych numerów na albumie: Failed Territory, żywiołowy kawałek idealny na koncerty rozpoczynający się niepozornie intrem zagranym na fortepianie. Lack There Of jest kolejnym przyzwoitym utworem, riff ten jest jednym z najlepszych znajdujących się na płycie. Pod jedenastką słyszymy numer brzmiący jakby pochodził z płyty Mata Leao: Pride. Trójka od numeru dwunastego do czternastego kończy album; słyszymy ciężkie Human Animal, żywiołowe Cornered i klimatyczne Love Denied zwieńczone outrem a capella. Z sesji nagraniowej State Of The World Address pochodzi również cover Black Sabbath znajdujący się oryginalnie na płycie Nativity In Black: After Forever.

Przyznam, że jestem trochę zaskoczony tekstami. Po raz pierwszy do Biohazardu mam poważniejsze zarzuty. Teksty dość słabo napisane, chłopaki zanudzają nas pierdołami zamiast powiedzieć nam coś konkretnego. Tych tekstów nie czytało się z przyjemnością; to co odwalili chłopaki z Biohazardu nie brzmiało jak typowa dla nich lekcja życia na ulicy. Było to odwalone na siłę, jakby twórcy utworów mieli gorszy dzień w studiu. Przynajmniej przekaz nie jest zły; choć panowie zainspirowali się kolegami z Madball'a i Agnostic Front pisząc utwory o wojnach gangów, to jednak w utworach pojawia się nauka o życiu na ulicy wśród ludzi nieprzyjaźnie do nas nastawionych. Poza tym, chłopaki krytykują rasę ludzką za wzajemną nienawiść, która wkrótce doprowadzi do tragedii. W State Of The World Address, grupa zwraca się nie tylko do polityków, ale też do rasy ludzkiej. Chłopaki krytykują ludzi, którzy wraz z nastaniem nowych czasów zaczęli się niepotrzebnie kłócić o technologię. W Down For LifeWhat Makes Us Tick i Failed Territory, grupa krytykuje wojny gangów dzielące równych ludzi. Tales From The Hard Side i How It Is są opisem życia w Brooklyn'ie. Biohazard przedstawia historię bogatych przestępców zamordowanych przez biednych ludzi będących na dnie. W Five Blocks To The Subway wypowiada się mężczyzna żyjący w Nowym Jorku. Podmiot liryczny codziennie pokonuje pięć przecznic do metra zdając sobie sprawę z tego, że któregoś dnia może zostać zamordowany lub okradziony. Dość podobną tematykę mają utwory Each Day i Pride. Wypowiada się tu osoba, która pomimo realnej wizji śmierci na ulicy Nowego Jorku stara się żyć zgodnie z zasadami moralnymi. W Lack There Of podmiot liryczny krytykuje osoby, które podają się za przyjaciół, aby móc komuś odebrać jego dobra. Osoba mówiąca z powodu nadmiaru tego typu osób straciła zaufanie do ludzi. W Human Animal grupa porównuje człowieka do zwierzęcia. Według Biohazardu, człowiek pod wpływem nienawiści zamiast iść naprzód, cofa się w rozwoju, staje się prymitywem. W Cornered grupa krytykuje artystów tworzących muzykę dla pieniędzy, a nie od serca. Według Biohazardu, taka postawa jest okazaniem braku szacunku dla fana, który oczekuje na coś wartościowego od swojego idola.

Podsumowując, State Of The World Address to bardzo dobry album. Krążek pomimo dobrego wykonania nie jest wcale lepszy od poprzednika. Zawiodłem się na warstwie lirycznej, która zamiast wciągać zanudziła mnie na śmierć. Choć czytanie tych tekstów nie było przyjemnym doświadczeniem, to jednak przekaz prezentuje się należycie, tak jak na Biohazard przystało. Wielkim plusem tej płyty są jednak kompozycje. Album jest przesiąknięty klimatem Nowego Jorku, a każdy utwór zapada w pamięć z powodu świetnych riffów. Płytę można polecić ze względu na kompozycje, tekstami nie ma się co za bardzo cieszyć.

Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje
- Przekaz
- Świetne riffy
- Klimat
- Żywiołowość i energia
- Album zapada w pamięć

Wady:
- Styl pisania tekstów


Okładka: 6/10
Teksty: 7/10
Kompozycje: 9/10

Ogólna ocena: 8,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!