Wyszukaj

29 marca 2016

Podsumowanie: Ektomorf


Witam w pierwszym w 2016 roku podsumowaniu. Przyszedł wreszcie czas na groovemetalowców z Węgier. Ich krążki dosyć często omawiałem, toteż zespół musiał kiedyś doczekać się swojego podsumowania. Od razu na wstępie upominam, że oceny wystawione w podsumowaniu są aktualne, w przeciwieństwie do tych w płytach.

Ektomorfa poznałem w połowie roku 2013 podczas słuchania ciężkich brzmień na Open.fm. Grupa spodobała mi się, jej surowe brzmienie, ciężkość i do tego klimat cygański z pewnością są rozpoznawalną rzeczą. Pierwsze dwa krążki jakie poznałem to Outcast i Redemption. Od tamtej pory albumy tej grupy regularnie można usłyszeć w moich głośnikach. Michał poznał tą kapelę w październiku 2013 roku, pierwsze jego płyty to Instinct i Outcast.


Grupa: Ektomorf

Działalność: od 1993

Gatunki: Groove metal, Thrash metal, Metal alternatywny

Lata największej popularności: 2004-2008

Tematyka tekstów: Rasizm, śmierć, cierpienie, miłość, życie, żałoba

Najlepszy skład (zdjęcie z 2004 roku):

* Tamas Schrottner - gitara (2004-2010, od 2012)
* Jozsef Szakacs - perkusja (1999-2010)
* Zoltan Farkas - wokal, gitara (od 1993)
* Csaba Farkas - gitara basowa, wokal wspierający (1993-2008)

Ilość wydanych albumów: 12 (w tym dwie demówki)

1. Hangok


Data wydania: 1996

Gatunek: Thrash metal, Hardcore punk

Recenzja napisana przez: Adi666

Wielu z was o tym nie wie, ale Hangok niegdyś znajdowało się na naszym blogu. Usunąłem tą recenzję na początku 2015 roku, gdyż to jak ją stworzyłem było idiotyczne (do tego skonfrontowałem ją z Under The Knife Hatebreed). Historia tego dzieła zaczęła się od wystąpienia kapeli w pewnym talent show organizowanym w mieście Szombathely. Grupa zaprezentowała kilka swoich kawałków, po czym zwróciła uwagę wytwórni LMS Music. Hangok powstało w piwnicy braci Farkas, co oczywiście słychać; płyta ma w sobie dużo młodzieńczej energii i agresji, z pewnością był w tym wszystkim potencjał. Kompozycje są nawet przyzwoite, chłopaki potrafią pisać muzykę; całe wrażenie psuje jednak garażowa jakość albumu i absolutny brak produkcji. Gdyby za czasów Kalyi Jag Ektomorf pokusił się o remake płyty, z pewnością byłoby to jedno z ich najważniejszych dokonań w karierze.

Najlepsze utwory (Adi666): Shalom, Engedélyezett Gyilkosság, Terror, A Romok Alatt, Jezus Var
Najlepsze utwory (240Michał): BRAK

Ogólna ocena (Adi666): 6/10
Ogólna ocena (240Michał): BRAK


2. Ektomorf



Data wydania: 1998

Gatunek: Metal alternatywny

Recenzja napisana przez: Adi666

Jeszcze przed stworzeniem albumu Zoltana Farkasa dotyka osobista tragedia; jego nienarodzone dziecko umiera, co owocuje w jego przypadku wieloletnią depresją. W tym samym czasie grupa zmienia gitarzystę; na miejsce Mihaly Jano wchodzi Bela Marksteiner. Zoltan Farkas tworząc materiał na drugą demówkę sprawia, iż cały jego smutek zostaje przelany na muzykę. Choć kolejne wydawnictwo grupy ma w sobie coś z poprzednika, to jednak znacząco się od niego różni; album jest w dużej mierze posępny i smutny, większość tekstów jest na temat depresji i wewnętrznego bólu. Młodzieńcza energia i agresja ustąpiła miejsce ponuremu klimatowi i smutkowi.

Najlepsze utwory (Adi666): Nem Engedem, 100% Gyulolet, Fereg, Eutanazia, Egyedul
Najlepsze utwory (240Michał): 393, Magamert, Ver, Eutanazia, Egyedul

Ogólna ocena: 6/10 (jednogłośnie)


3. Kalyi Jag


Data wydania: 2000

Gatunek: Metal alternatywny, Groove metal

Recenzja napisana przez: Adi666, 240Michał

W roku 1999 z grupy wylatuje wioślarz Bela Marksteiner. Zespół choć gra w trzy osoby, udaje mu się wydać pierwszy, pełnowymiarowy album studyjny (w dodatku w języku angielskim). Tym razem grupa łączy cygański folklor z groovemetalem inspirując się romungrańskim zespołem ze swoich okolic, Kalyi Jag. Pomysł na pewno jest dobry, połączenie folkloru z metalem jest ciekawym rozwiązaniem. Album może nie jest najlepszy, ale słychać, że ktoś wykonał go z sercem. Wiele riffów wpada w ucho, problemem mogą być jednak proste schematy niektórych utworów. Ogólnie mówiąc, w porównaniu do poprzednika słychać dużą poprawę w brzmieniu. Groovemetalowa ciężkość i energia niekiedy przeplatają się z cygańskimi piosenkami zagranymi na gitarze akustycznej, co pozwala nam na chwilę wkroczyć w świat romungrów. Choć dominuje tutaj radość i braterstwo, Zoltan nadal walczy z depresją.

Najlepsze utwory (Adi666): Romungro, For The Last Time, Open Up Your Eyes, Brothersong, Forgotten Fire
Najlepsze utwory (240Michał): Son Of The Fire, Sunto Del Mulo, Always Believe In Yourself, Brothersong

Ogólna ocena (Adi666): 7,25/10
Ogólna ocena (240Michał): 6/10



4. I Scream Up To The Sky



Data wydania: 2002

Gatunek: Nu metal, Metal alternatywny, Groove metal, Hard rock

Recenzja napisana przez: Adi666

Przed rozpoczęciem pracy nad płytą do zespołu dołącza gitarzysta Laszlo Kovacks. Po raz kolejny wokalista wkracza w tematy drugiej demówki, tzn. śmierć dziecka, żałoba i cierpienie po jego stracie. Po tak dobrym i energicznym krążku jak Kalyi Jag znów dostajemy płytę posępną i smutną. Najwidoczniej Zoltan Farkas nie uporał się jeszcze z przeszłością, próbując pokonać depresję przelewa cały swój smutek na muzykę. Lider grupy prawdopodobnie chciałby nam pokazać, jak to jest stracić kogoś bliskiego. Jest to duża zaleta płyty. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie to, że została ona wykonana na odpierdol. Składając to wszystko do kupy za chiny nie jestem w stanie zrozumieć, co Zoltan sobie myślał tworząc tak dziwny album. Wśród kilku niezłych, klimatycznych kawałków możemy znaleźć totalne odloty w postaci A Hard Day's Night (będące chujowym coverem Beatles'ów), I Miss You, Fajdalom Konnyei. Gdyby nie te wyżej wymienione spierdoliny, I Scream Up To The Sky byłoby znacznie bardziej zdatne do słuchania.

Najlepsze utwory (Adi666): I Scream Up To The Sky, FireAn Les Devla, If I Weren't, Oly Korban Eltem
Najlepsze utwory (240Michał): I Scream Up To The Sky, You Leech, If I Weren't, You Are

Ogólna ocena (Adi666): 5,5/10
Ogólna ocena (240Michał): 6,5/10


5. Destroy



Data wydania: 8.03.2004

Gatunek: Groove metal, Metal alternatywny


Recenzja napisana przez: Adi666

Destroy - choć ten album nie jest najlepszym dziełem Węgrów, to jednak cieszę się, że grupa go stworzyła. Jest to mianowicie ważny kamień milowy w historii Ektomorfa idącego dużymi krokami w stronę thrashu i groove'u. W kapeli braci Farkasów pojawia się doświadczony gitarzysta Tamas Schrottner, pomaga on zespołowi w osiągnięciu cięższego brzmienia. Słuchając tego albumu można powiedzieć, że Zoltana nie interesuje już tematyka śmierci i depresji, tym razem większość tekstów dotyczy rasizmu. Kompozycje są w miarę dobre, schematy zyskały na różnorodności, brzmienie stało się cięższe... większy problem stanowią riffy, które w porównaniu do poprzednich płyt wydały się gorsze. A jednak za granicą zainteresowano się chłopakami. Gdy pobrałem sobie ten album największą fazę na jego słuchanie miałem na początku. Niedługo potem krążek mi się znudził, obecnie słucham go sporadycznie. Tak czy owak zespół idzie w bardzo dobrym kierunku, w przyszłości zaowocuje to najlepszymi wydawnictwami w historii Ektomorfa mogącymi konkurować z Soulfly Maxa Cavalery.

Najlepsze utwory (Adi666): I Know Them, Gypsy, No Compromise, Only God, From My Heart
Najlepsze utwory (240Michał): Destroy, Gypsy, Only God, Painful But True, You Are My Shelter


Ogólna ocena (Adi666): 6,5/10
Ogólna ocena (240Michał): 7/10


6. Instinct



Data wydania: 29.03.2005

Gatunek: Thrash metal, Groove metal

Recenzja napisana przez: Adi666

No właśnie, o tym przed chwilą mówiłem. Instinct jest definicją tego jak powinien wyglądać progres. Wykorzystując ścieżkę obraną na Destroy, Ektomorf zaczyna grać coś zupełnie innego niż jeszcze 3 lata temu. Ciężkie gitary zostają nastrojone na wyższe tony, bębniarz daje pedał w podłogę, po czym zaczyna się jazda bez trzymanki. Instinct to jeden z najszybszych i najcięższych krążków tej grupy, jego dzikość i styl bardzo dobrze komponują się z tytułem. Muzyka pomimo prawie 11 lat na karku jest świeża niczym ciepła bułka, wokalista wyraźnie nam pokazuje, że jest w jeszcze lepszej formie niż rok temu. Choć riffy nie są najlepszą stroną tego krążka, to jednak jest się przy czym bawić na koncertach, pomagają w tym bardzo dobre teksty (prawdopodobnie najlepsze w karierze Zoltana Farkasa). Taki progres rok po ostatniej płycie się chwali.

Najlepsze utwory (Adi666): Set Me Free, Show Your Fist, Instinct, Fuck You All, I Will
Najlepsze utwory (240Michał): Set Me Free, Show Your Fist, Instinct, The Holy Noise, Until The End


Ogólna ocena (Adi666): 8/10
Ogólna ocena (240Michał): 7,5/10


7. Outcast



Data wydania: 27.10.2006

Gatunek: Groove metal, Thrash metal

Recenzja napisana przez: Adi666

Patrząc na ten album można stwierdzić, że bracia Farkasowie polubili słowo "postęp", jest to trzecia płyta zespołu w ciągu trzech lat, a jednak nie słychać na niej zmęczenia i przepracowania jej twórców. Outcast wypada jeszcze lepiej od poprzednika. Znajdziemy tu trzy sztandarowe numery zespołu, które są grane i lubiane do dziś; między innymi z tego powodu wielu fanów kapeli uważa Outcast za opus magnum Ektomorfa. Zoltan planując muzykę na ten album postanowił nieco zredukować dzikość i agresję, a nadać jej więcej energii i skoczności tworząc dość proste, aczkolwiek wpadające w ucho riffy. Outcast to bardzo dobra, groovemetalowa pozycja idealna do pomachania głową na koncercie, a cygański folklor dodaje jej klimatu. Nie zdziwiłbym się, gdyby po tak dobrych albumach jak Instinct i Outcast frontman zespołu odnalazł wreszcie spokój.

Najlepsze utwory (Adi666): Outcast, I Choke, Ambush In The Night, I'm Against, Fuel My Fire
Najlepsze utwory (240Michał): Outcast, I Choke, Ambush In The Night, I'm Against, We Rise, Leave Me Alone


Ogólna ocena (Adi666): 8,75/10
Ogólna ocena (240Michał): 8/10


8. What Doesn't Kill Me...



Data wydania: 10.03.2009

Gatunek: Metal alternatywny, Heavy metal, Groove metal

Recenzja napisana przez: Adi666

Po tak dobrej pozycji jak Outcast dobra passa grupy zaczyna się kończyć. Ektomorf robi trzyletnią przerwę od wydawania płyt, w trakcie której zespół opuszcza Csaba Farkas (zostaje on zastąpiony Szabolcsem Murvai). Zoltan zostaje sam i bierze sprawy w swoje ręce, co próbuje udowodnić tą płytą. Można wywnioskować po okładce i tytule, że pomimo odejścia brata ten się nie podda i wciąż będzie tworzył muzykę. Włączając album można dostrzec, że Zoltan nie radzi sobie dobrze w pojedynkę. Właściwie co to ma być? Cygański klimat i styl Romungrów gdzieś znika (uraczymy go jedynie na Scream), surowe i ciężkie riffy poprzedników spierdalają prawdopodobnie wraz z Csabą. Słuchając go można posądzić Zoltana o pójście w stronę mainstream'u, który jak wiadomo szkodzi muzyce. What Doesn't Kill Me... jest obrzydliwie lekkie i wypucowane, riffy są do dupy, a wszystkie utwory mają dokładnie takie same schematy. Ucierpiały także teksty, które tym razem cuchną prostotą i beznadzieją. Ogólnie mówiąc jest to duży regres, płyta wykonana na szybko i na odpierdol. Każdy by potwierdził, że już lepszy poziom prezentowały dwie pierwsze demówki Ektomorfa.

Najlepsze utwory (Adi666): Rat War, New Life, Sick Of It All, Scream
Najlepsze utwory (240Michał): BRAK


Ogólna ocena: 3/10 (jednogłośnie)


9. Redemption



Data wydania: 17.12.2010

Gatunek: Metal alternatywny, Groove metal

Recenzja napisana przez: Adi666

Rok 2010 - Zoltan Farkas przeprowadza się z zespołem do Niemiec, by mieć stały dostęp do studia nagraniowego z którym podpisał kontrakt. Z powodu opuszczenia ojczyzny wokalistę po raz kolejny dotyka depresja. Jak sam zainteresowany stwierdził, Redemption zostało napisane w wyniku walki z wyżej wymienioną przypadłością. Cóż, nie ośmielę się podważać jego zdania - słychać, że Zoltan Farkas rok po gównianym wydawnictwie wraca do gry. Muzyka zawarta na albumie jest mieszaniną agresji Instinct, skoczności Outcast i czystości poprzednika. Album zyskał na melodyjności, a schematy utworów zaczęły się między sobą znacznie bardziej różnić. Do cygańskiego folkloru dołącza jeszcze ponura atmosfera niczym z horrorów, w którym bohaterem jest osoba zamknięta w ciemnym pokoju. Redemption zdecydowanie bardziej pasowałoby na następcę albumu Outcast.

Najlepsze utwory (jednogłośnie): Last Fight, I'm In Hate, Stay AwayNever Should, The One, Revolution, Cigany

Ogólna ocena (Adi666): 8,5/10
Ogólna ocena (240Michał): 7/10


10. Black Flag



Data wydania: 31.08.2012

Gatunek: Groove metal, Thrash metal

Recenzja napisana przez: Adi666

Po wydaniu Redemption zespół zaczyna się sypać. Jego szeregi opuszcza bębniarz Jozsef Szakacs. Tamas Schrottner odchodzi w tym samym czasie, postanawia jednak wrócić do grupy w 2012. Nowym perkusistą Ektomorfa zostaje Robert Jaksa. W tym składzie Ektomorf prezentuje jedną ze swoich najlepszych pozycji; jest nią Black Flag będące przyzwoicie ciężkim i szybkim groovemetalowym krążkiem. Album daje się łatwo zapamiętać za sprawą atmosfery rodem z koncertów, a także zajebistych riffów. W porównaniu do Redemption, Black Flag nie jest już tak depresyjne; klimat albumu może nieco skojarzyć się z Outcast (wiecie, cygańskie granie i energia). Ludzie lubiący się czepiać tej węgierskiej kapeli za właściwie nie wiadomo co tym razem krytykowali zespół za podobieństwo do Machine Head. Jest to pierdolenie zazdrośników, Black Flag jest w rzeczywistości pozycją godną polecenia.

Najlepsze utwory (Adi666): Unscarred, The Cross, Black Flag, 12 Angels, Never Surrender, Kill It
Najlepsze utwory (240Michał): War Is My Way, Unscarred, Black Flag, Private Hell, Fuck Your God

Ogólna ocena (Adi666): 9/10
Ogólna ocena (240Michał): 7,5/10


11. Retribution



Data wydania: 31.01.2014

Gatunek: Groove metal, Metal alternatywny

Recenzja napisana przez: Adi666

Na początku Retribution wydało mi się całkiem przyzwoite. Cieszyłem się z tego, że zespół powraca do tworzenia muzyki w stylu swoich największych hitów. Pomimo, że rajcowałem się albumem przez około tydzień, moim zdaniem płyta wciąż była gorsza od poprzednich dzieł (nie wliczając 4 pierwszych wydawnictw i What Doesn't Kill Me...). Dopiero niedawno rozkminiłem, że zeszłoroczne dziecko Ektomorfa to odgrzewany kotlet. Potwierdza to między innymi pierwszy utwór niemalże identyczny do I Choke z Outcast. Z wyżej wspomnianą płytą mogą skojarzyć się też niektóre riffy i schematy, zespół próbuje udawać skoczność i klimat tamtego krążka, a jednak coś nie wychodzi. Nie ma tu nawet cygańskiego klimatu Outcast. Pomimo, że wyraźnie krytykuję zespół za pójście na łatwiznę nie uważam Retribution za płytę złą. Zoltan prawdopodobnie pogubił się chcąc stworzyć coś, co będzie brzmiało jak kotlet; może myślał, że fanów zainteresuje powtarzanie tego co było? Nie mam pojęcia.

Najlepsze utwory (Adi666): Face Your Fear, Lost And Destroyed, Save Me, Collapsed Bridge
Najlepsze utwory (240Michał): Ten Plagues, Face Your Fear, Escape, Lost And Destroyed, I Hate You

Ogólna ocena (Adi666): 6,75/10
Ogólna ocena (240Michał): 6,5/10


12. Aggressor




Data wydania: 23.10.2015

Gatunek: Thrash metal, Groove metal

Recenzja napisana przez: Adi666

Aggressor podobnie jak poprzednik próbuje być płytą stworzoną na wzór krążków wydanych przez Ektomorfa 10 lat temu. Tym razem jednak nie ma mowy o bezczelnym odgrzewaniu i chodzeniu na łatwiznę (tak jak to było z You Can't Control Me). Tym razem Zoltan tworzy muzykę wzorując się na zaletach poprzednich dzieł. Tak powstał Aggressor - w przeciwieństwie do Retribution, płyta jest jak najbardziej udana. Jest skoczna, energiczna i bardzo agresywna (jak sama nazwa wskazuje), co jest niepodobne do Ektomorfa. Zespół najczęściej pokazywał się z najlepszej strony tworząc muzykę bardzo żywiołową, z prostym tekstem i wpadającym w ucho riffem. Tym razem jednak Ektomorf kopie po dupie jak nigdy!

Najlepsze utwory (Adi666): I, Holocaust, Move On, Evil By Nature, Eastside
Najlepsze utwory (240Michał): I, Evil By Nature, Emotionless World, You Lost, You Can't Get More, Eastside

Ogólna ocena (Adi666): 8/10
Ogólna ocena (240Michał): 7,5/10


Podsumowując, Ektomorf to ciekawy band. Może nie jest zespołem kultowym, nie da się jednak chłopaków nie polubić. Choć kapela nie ma już szans na uzyskanie równie wielkiej popularności jak jej wzór, Soulfly, chłopaki nie mają zamiaru się poddać i nadal tworzą muzykę fanom, którym spodobała się ich działalność. Lider zespołu, Zoltan Farkas dobrze wie, co należy zrobić, aby muzyka była tym, do czego została stworzona. Ma ona przede wszystkim cieszyć ludzi, wielokrotnie można to usłyszeć w ich wydawnictwach począwszy od Destroy. Pomimo, że początki nie były usłane różami, zespół pokazał na co go stać. Współczesne krążki Ektomorfa zdecydowanie przerastają obecne płyty wydawane przez zespół Maxa Cavalery, niegdysiejszego mentora braci Farkas. To już z pewnością świadczy o wartości groovemetalowców z Węgier.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj nas!