Wyszukaj

19 kwietnia 2016

Recenzja: Destruction - Sentence Of Death


Witam w kolejnej recenzji. Pamiętacie jak niegdyś omawiałem Infernal Overkill zespołu Destruction? Przyszedł czas na jego poprzednika. Zdecydowałem się omówić pierwszą EP-kę tej niemieckiej grupy po zapoznaniu się z nią. Chcę coś o niej opowiedzieć, gdyż nie potrafię przestać o niej myśleć. Pomimo, że ostatnia konfrontacja była moim priorytetem, nie potrafiłem się na niej skupić; z tego powodu musiałem dać upust emocjom i zacząłem pisać o tym dziele jeszcze przed dodaniem konfrontacji Obsolete vs Use Your Brain. Później nie dałbym już rady omawiać tego krążka. Poza tym, niedawno zajmowałem się Obsessed By Cruelty, podczas którego przypomniało mi się In The Sign Of Evil, które skojarzyło mi się z ową płytą. Nie przedłużając, przejdźmy do meritum. Przed wami: Destruction - Sentence Of Death.

Sentence Of Death jest pierwszą EP-ką niemieckiego zespołu thrashmetalowego Destruction. Została wydana 10 listopada 1984 roku nakładem Steamhammer Records. Początki zespołu przedstawiłem podczas omawiania Infernal Overkill, toteż nie będę się powtarzał. Trochę szkoda, że zdecydowałem się na ten czyn podczas recenzowania debiutanckiego longplay'a.

Nad okładką goście z Destruction się nie wysilali. Zespół miał dopiero 2 lata, chłopaki mieli niski budżet, toteż musieli jakoś ciąć koszty. Jednym z przejawów tego czynu jest właśnie grafika, na której przedstawione jest zdjęcie członków zespołu w swoich dawnych wcieleniach. Od lewej widoczni są: Marcel Schirmer, Mike Sifringer i Tom Senmann. Okładka w pierwszej chwili skojarzyła mi się z tą, która zdobi I.N.R.I. brazylijskiego Sarcofago. Podejdę więc do tego zdjęcia tak, jak zrobiłem to w przypadku kapeli Wagnera Lamouniera. Choć zdjęcie wygląda nieźle, a panowie ukazując siebie cieszą się z subkultury do której należą, Destruction ma zdecydowanie lepsze zdjęcia z początków działalności. Ta grafika zdobiąca Sentence Of Death jest jednym z tych gorszych, chłopaki wyglądają trochę sztucznie, niczym przebierańcy na Halloween. Nie zmienia to jednak faktu, że spośród najbardziej znanych niemieckich thrasherów, Destruction miało w tamtym okresie najlepszy image.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 9,75/10 - Hellish_Torture
- 8/10 - Left Hand Ov Dog
- 9,25/10 - autothrall
- 8/10 - morbert
- 9/10 - CHRISTI_NS_ANITY8


Lista utworów:

1. Total Desaster
2. Black Mass
3. Mad Butcher
4. Satan's Vengeance
5. Devil's Soldier

Właściwie to nie mam pojęcia od czego zacząć, w mojej głowie jest mnóstwo zagadnień na temat tej płyty. Może od razu powiem, że jest to bardzo dobry krążek; gdyby nie ilość utworów, prawdopodobnie wypadałby dużo lepiej od Infernal Overkill. W muzyce Destruction jest mnóstwo agresji; gitary są ostre jak żylety, wokalista ma mnóstwo energii, a bębniarz? Ja pierdziele, słuchając Infernal Overkill miałem wrażenie, że Sandmann grał na kiepsko nagranym zestawie dla pięciolatków. Tutaj chłopak pokazał moc, jego bębny zostały bardzo dobrze nagłośnione, a jego tempo gry odpowiada szalonym standardom niemieckiego thrashu (kto oglądał film Get Thrashed, ten wie o czym mówię). Sentence Of Death jest porządnym, thrashmetalowym graniem z wpływami black metalu; zdecydowanie image chłopaków z Destruction świetnie pokrywa się z tym, co tu usłyszymy. Jatkę rozpoczyna intro do utworu, którego tytuł prawdopodobnie zawiera literówkę. Total Desaster choć ma dziwną nazwę, jest świetnym zaproszeniem do śledzenia postępów zespołu; chłopaki łoją na swoich instrumentach aż miło. Black Mass choć zostało zagrane wolniej, zdecydowanie bardziej mi się podoba. Udziela się tu piekielny klimat w stylu pierwszych zespołów blackmetalowych. Na albumie możemy też usłyszeć sztandarowe dla zespołu Mad Butcher, które osiągnęło popularność dopiero w roku 1987 za sprawą remake'u znajdującego się na EP-ce o tej samej nazwie. Jest to kolejna, świetna thrashowa petarda, idealna do pogowania. Satan's Vengeance jest już nieco gorszym kawałkiem na płycie, nadal jednak prezentuje przyzwoity poziom. Jest to ostatnia, dobra pozycja na krążku.

Warstwa liryczna albumu prezentuje się przyzwoicie. Teksty zostały dobrze napisane i są proste w zrozumieniu. Nawet przekaz nie jest zły; choć w dużej mierze dominuje tematyka satanistyczna, można też dostrzec jeden tekst na temat seryjnego mordercy i coś o marach sennych. W Total Desaster podmiotem lirycznym jest satanista. W utworze tłumaczy on, że w boga nie potrafił uwierzyć, gdyż mu nie pomógł. Dopiero wiara w szatana uczyniła go "lepszym człowiekiem", dla niego też składa ofiary z ludzi. Black Mass jest o koszmarze sennym, który przyśnił się bohaterowi utworu. Podmiot liryczny twierdzi, iż podczas modłów do boga w kościele został porwany przez demoniczne stwory. Mad Butcher opowiada historię seryjnego zabójcy, który zgwałcił kobietę przy użyciu noża. Zwabił swoją ofiarę do swojego domu, rozebrał i w brutalny sposób zabił. W Satan's Vengeance jest mowa o najeździe szatana na ziemię. Powodem jego natarcia są przestępstwa kościoła dokonane w przeszłości na niewinnych ludziach. Jako przykład podano palenie na stosie kobiet podejrzanych o czary. Devil's Soldiers opowiada historię czarnego rycerza będącego sługą szatana. Dla niego zabija ludzi będących chrześcijanami.

Podsumowując, Sentence Of Death to bardzo dobra EP-ka. Za jej sprawą Destruction pokazało, że będzie jednym z najważniejszych reprezentantów niemieckiego thrashu. Jak wcześniej mówiłem, płyta znacząco przebijałaby Infernal Overkill, gdyby była longplay'em. Kompozycje wypadły bardzo dobrze - chłopaki zagrali muzykę z niesamowitą energią i brutalnością; klimat albumu i dobre riffy sprawiają, że płyta zapada w pamięć. Moim zdaniem najbardziej znaczącą wadą jest ilość utworów. Jak najbardziej polecam Sentence Of Death, jest to definicja tego, jak brzmi niemiecki thrash - szybko, agresywnie, z przypierdem.

Zalety:
- Bardzo dobre kompozycje
- Przyzwoite teksty
- Młodzieńcza energia
- Bardzo dobre riffy
- Brutalność i piekielny klimat
- Porządny thrash
- Album mocno wciąga i zapada w pamięć

Wady:
- Ilość utworów
- Ostatni numer był gorszy od pozostałych

Okładka: 5/10
Teksty: 7,5/10
Kompozycje: 8,25/10

Ogólna ocena: 7,5/10

6 komentarzy:

  1. Świetna recenzja :D Chciałbym się ciebie zapytać, co sądzisz o zrecenzowaniu płyty zespołu Alice in Chains? Najlepiej "Dirt". Niby grunge, ale jest tam dużo metalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jakiś czas temu pomyślałem, żeby to zrealizować. Nie wiem jednak kiedy to się stanie.

      Usuń
  2. Polecam zrobic recenzje Under Atack tego samego zespołu, bo w tym roku wychodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałem, że będzie nowy album. W przypadku Destruction wolę jednak wiedzieć na czym stoję, toteż będę zapoznawał się z płytami po kolei do pewnego momentu. Na R.A.M. na pewno się pojawi po premierze.

      Usuń
  3. Kiedy jakaś recenzja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem. Ostatnio znalazłem sobie męczącą pracę, po której nic mi się nie chce. Prawdopodobnie będzie zastój, a recenzje będą pojawiały się rzadko. Przepraszam za to, może jak Michałowi powiem co nieco o sytuacji to się zmotywuje do recenzowania. Pozdrawiam.

      Usuń

Obserwuj nas!