Wyszukaj

13 maja 2017

Recenzja: Amorphis - Circle


Witam po bardzo długiej przerwie. Brak czasu i weny do pisania spowodował zastój na naszym blogu. Zapewne mało kto z Was się spodziewał jakiegokolwiek nowego wpisu - a w szczególności mojego autorstwa, zważywszy na fakt, że dodałem ostatnią recenzję pod koniec 2015 roku, czyli półtora roku temu (wszystkie recenzje od tamtej pory tworzył Adi666). Ostatnio przesłuchując jeden z nieznanych mi do tej pory albumów Amorphis, poczułem chęć podzielenia się tutaj swoimi odczuciami. Mam nadzieję, że od tej pory będzie wystarczająco czasu i chęci, by częściej dodawać nowe recenzje, aczkolwiek niczego nie jestem w stanie obiecać. W każdym razie postanowiłem dziś zająć się wyżej wspomnianym albumem, czyli Amorphis - Circle.

Circle jest jedenastym albumem studyjnym Amorphis. Został wydany 19 kwietnia 2013 roku nakładem wytwórni Nuclear Blast. Ostatnie wydawnictwa Amorphis na kolana zbytnio nie powalały, więc sądziłem, że i ten krążek mnie niczym nie zaskoczy. Na szczęście okazało się, że byłem w błędzie. Metalowcy z Finlandii odwalili naprawdę kawał dobrej roboty. Album Circle naprawdę bardzo mnie wciągnął i mogę powiedzieć, że jest to jedno z lepszych wydawnictw tej grupy w historii.

Oprawa graficzna została wykonana w stylu secesyjnym. Przedstawia ona portret jakiejś tajemniczej istoty (może śmierci?) na tle nocnego nieba. Na drugim planie znajduje się księżyc w pełni, który przesłaniają posępne gałęzie drzew. Okładka wygląda dość zachęcająco; mroczna kolorystyka sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z ciężkimi, klimatycznymi utworami.

Wybrane oceny z Metal Archives:

- 9/10 - OzzyApu
- 8/10 - Baragon94
- 8,5/10 - Razakel
- 6,5/10 - Ergonal
- 8,5/10 - JJM1


Lista utworów:

1. Shades of Gray
2. Mission
3. The Wanderer
4. Narrow Path
5. Hopeless Days
6. Nightbird's Song
7. Into the Abyss
8. Enchanted by the Moon
9. A New Day

Utwory bonusowe: 

10. Dead Man's Dream
11. My Future
12. Illusion
13. New Song
14. His Story

Słuchając tego albumu pierwszy raz, nie wiedzieć czemu miałem wrażenie, że kompozycje są zbyt przesłodzone, że muzycy z Amorphis przesadzili z melodyjnością. Po dokładnym zapoznaniu się z tym krążkiem zmieniłem zdanie. Kompozycje są co prawda melodyjne, ale nie do przesady. Amorphis pokazuje, jak należy łączyć piękno z ostrością, aby uzyskać świetny efekt. Mamy tu pełen przegląd ciężkich, aczkolwiek melodyjnych utworów. Moim zdaniem widać znaczną poprawę stylu gry zespołu w porównaniu do ostatnich albumów; Circle wypada lepiej nawet niż Skyforger. Przykładem genialnego połączenia piękna z ostrością jest otwierający płytę Shades of Gray, jeden z cięższych utworów na tym krążku. Kontrastuje z następnym utworem - Mission - który należy do lżejszych na tym albumie. Został wykonany w rockowym stylu. Nastrojowy wstęp oraz przebojowy refren sprawiają, że wpada w ucho. Trzeci utwór, czyli The Wanderer jest jednym ze znanych przebojów grupy, często grany na koncertach. Był to pierwszy kawałek z tej płyty jaki poznałem. Dość szybko go polubiłem, zachęcił mnie do poznania pozostałych. Numer cztery, Narrow Path, jest całkowicie odmienny od poprzedników. Dominuje tutaj folkowy styl, tak bardzo charakterystyczny dla starszych utworów Amorphis. Dość przyjemnie się go słucha. Utwór Hopeless Days to - podobnie jak pierwszy utwór - dobry przykład umiejętnego łączenia piękna z ostrością. Otwiera go jeden z najcięższych riffów na płycie, a następnie słyszymy bardzo spokojne zwrotki i melodyjny, nastrojowy refren. Potem przychodzi pora na Nightbird's Song, w moim odczuciu najlepszy utwór na Circle. Wyróżnia się za sprawą różnorodnej kompozycji - łagodny, melodyjny wstęp przywodzący na myśl Iron Maiden lub Nightwish, brutalne, niemal blackmetalowe zwrotki i klimatyczny refren. Wszystko to sprawia, że przez ani jedną sekundę utworu się nie nudziłem i mogłem tego słuchać raz po raz. Następnie następuje lekkie obniżenie poziomu - utwór Into the Abyss zdecydowanie do najlepszych nie należy, jest to dość średni utwór. Z kolei Enchanted by the Moon to powolny, ciężki, i zarazem niesamowicie melodyjny utwór niemal dorównujący Nightbird's Song, jeden z moich ulubionych na tej płycie. Ostatni utwór z wersji podstawowej, A New Day, wielkiego wrażenia na mnie nie robi. Wypada nieco gorzej od większości poprzedników, aczkolwiek daleki jestem od stwierdzenia, by był to zły utwór. Słuchając utworów bonusowych zauważyłem spadek poziomu, jednak nie dziwi mnie to, bo w przypadku większości płyt tak jest (oczywiście nie wszystkich). Dead Man's Dream to dość szybki kawałek jak na Amorphis, całkiem przyjemny dla ucha. Utwory My Future i Illusion większego wrażenia na mnie nie zrobiły, średniaki. Trochę bardziej mi się spodobały My Song i His Story, ale niestety dość szybko się nudzą, w porównaniu do pierwszych dziewięciu utworów.

Jeśli chodzi o teksty, to o dziwo na Circle ich tematyka jest odmienna niż na poprzednich albumach. Muzycy nie inspirowali się już fińskim eposem Kalevala ani żadnymi opowieściami ludowymi. Utwory na tej płycie opowiadają historię człowieka, który od urodzenia boryka się z nieszczęściami i przeciwnościami losu. Jest to opowieść o instynkcie przetrwania, o bólu wynikającego ze zmagań z własnym przeznaczeniem. W utworze Shades of Gray opisany jest początek nieszczęścia głównego bohatera.. Mission i The Wanderer stanowią ciąg dalszy tej historii, opowiadają o tym został sprowadzony na niewłaściwą drogę, na drogę, która do niczego dobrego nie prowadzi. Wydaje się być za późno, by wrócił na właściwą ścieżkę - błąka się bez celu szukając ucieczki od swoich problemów. Jednak utwór Narrow Path mówi nam, że jednak bohater znalazł swoją szansę na lepsze życie, swoją drogę. Hopeless Days jest wspomnieniem najgorszych momentów życia tego człowieka, z kolei Nightbird's Song zdaje się być wezwaniem do powstania, do zmiany na lepsze. W utworze Into the Abyss opisane są jego zmagania wewnętrzne, by nie dać się znów wciągnąć w niekończący się łańcuch nieszczęść. Enchanted by the Moon opowiada o tym, jak bohater odkrył w sobie niezwykłą moc, którą próbuje wykorzystać, by zmienić swoje przeznaczenie. Niestety nie udaje mu się to. Zamykający płytę utwór A New Day opisuje ostatnie myśli tego człowieka przed śmiercią. Ma nadzieję, że w życiu pozagrobowym będzie mu się wiodło lepiej niż dotychczas. Utwory z wersji bonusowej - Dead Man's Dream, My Future, My Song i His Story opisują dalszą drogę bohatera. Trafia najprawdopodobniej do raju. Teksty zostały dość dobrze napisane, są w większości bezproblemowo zrozumiałe.

Podsumowując, Circle to godny polecenia album. Śmiało mogę powiedzieć, że jeden z lepszych krążków Amorphis. Bardzo dobre, klimatyczne kompozycje będące świetnym przykładem tego, jak należy łączyć piękno i ostrość. Przyzwoite, całkiem nieźle napisane teksty. Widać i słychać, że twórcy włożyli w album dużo serca. Co prawda czasem zdarzały się minimalne spadki poziomu gry, jednak nie były one zbyt znaczące. Zdecydowanie warto się zapoznać z tym materiałem. Polecam.

Zalety:
- bardzo dobre kompozycje
- umiejętne łączenie piękna z ostrością
- dobre teksty
- przyzwoita oprawa graficzna
- różnorodność

Wady:
- czasem zdarzały się utwory, które poziomem odstawały od reszty (np. Into the Abyss)
- utwory bonusowe

Okładka: 8,5/10
Teksty: 8/10
Kompozycje: 9/10

Ogólna ocena: 8,5/10


Obserwuj nas!